Sensacja! Putin wysadził nam samolot. Ale z kimś współpracował?

gadowski-151016-1100550

No, to już wiemy teraz, że jak za śledztwo profesjonalnie wezmą się profesjonaliści, to efekt jest murowany i zgodny z ustaloną wcześniej tezą. Dla przypomnienia: tezę jakiś czas temu sformułował pan Macierewicz, a teraz profesjonaliści prześcigają się w jej uzasadnianiu.

W gronie profesjonalnych profesjonalistów – poza tymi od parówek i puszek – jest niechybnie pan redaktor Witold Gadowski, od dłuższego już czasu zajmujący się oczernianiem czarnego i wybielaniem białego.

Teraz w jedynej prawdziwej telewizji, absolutnie niezależnej dla jasności, w rozmowie z redaktorem niepokornym Rachoniem (to ten, który zastąpił poległego za ojczyznę prezesa Kurtykę w ujeżdżaniu pani Hejke, Gejke… czy jakoś tak…), ujawnił nową, wyśledzoną przez siebie prawdę. Źródłem owej prawdy niepokalanej jest Juval Aviv były już oficer izraelskiego Mossadu.

juval aviv
Juval Aviv

Co ów pan Aviv zeznał bez bicia panu Gadowskiemu, nota bene też wyglądającemu jak rasowy i być może wcale nie były agent Mossadu?

Otóż pan Aviv zeznał, że to nie pogoda tylko Putin rozpierdolił ten nasz samolot. Gadowski w telewizji tak zeznawał:

„W wywiadzie, którego udzielił mi Juval Aviv pytałem go, co było przyczyną katastrofy smoleńskiej. Juval odpowiedział: „Widziałem dokumenty służb izraelskich, amerykańskich, brytyjskich i Interpolu”. Powtórzyłem pytanie. Odpowiedź: „Pogoda z całą pewnością nie była przyczyną tej katastrofy”

A oto i dalsza część wywiadu nie mniej interesująca:

Gadowski – Wobec tego za pytałem, kto stoi z tą katastrofą. Odpowiedział: Za tą katastrofą także stoi Władimir Putin.

Rachoń – Dlaczego także?

Gadowski – Tego nie chciał mi wytłumaczyć, ale to jest poważny oficer Mossadu.

No coż… Przyznać musicie, że jest to hipoteza szokująca niebywale, rzucająca zupełnie nowe światło na wydarzenia w porcie lotniczym Smoleńsk. Szokująca, śmiała, nowatorska, będąca z pewnością przełomem w całej tej smutnej historii. A ponieważ jako się rzekło ów Aviv to „poważny oficer Mossadu“, w związku z tym nie ma już potrzeby udowodniania winy Putina.

Bo komu jak komu, ale oficerom Mossadu to my, chłopcy z prawicy, wierzymy bezgranicznie, może nawet bardziej niż teczkom bezpieki.

Jedyny problem jaki jest to oczywiście to tajemne słowo „także“, bo ono sugeruje przecież, że oprócz Putina „także“ inni maczali w tym palce.

I jak myślicie, kto to mógł być? Czy macie jakieś sugestie?

A w ogóle czy mi się tylko tak wydaje, bo wydaje mi się, iż odpowiedź na to akurat pytanie znamy od dawna, a nazwiska Tuska, Arabskiego, Komorowskiego… odmieniane były już wielokrotnie przez wszystkie możliwe przypadki. Wydaje mi się, prawda?

W każdym razie wietrzę teraz poważny przełom w śledztwie smoleńskim prowadzonym oczywiście przez profesjonalny zespół pana Macierewicza, bo te nowe, rewolucyjne fakty, otwierają nam oczy i praktycznie rozstrzygają o przyczynach jak i o winnych tej tragedii.

Jak dobrze pójdzie, a PiS po drodze wyzwoli nas z sowieckiej niewoli, to na bożonarodzeniowe święta, na Placu Piłsudskiego w Warszawie z pewnością stanie gilotyna. Winni już mogą golić szyje.