Biedny ten wasz pan Maliniak

maliniak-151019-1100550

Wiedziałem, że ten wasz nowy prezydent to strasznie rozrywkowy gość, ale nie wiedziałem, że aż tak rozrywkowy. Ma w każdym razie niebanalny talent i zadatki na naprawdę niezłego satyryka, jeśli tylko szczęśliwie dobrnie jakoś do końca tej swojej kadencji. Będzie ozdobą wszystkich kabaretów, zgromadzi publikę w każdej remizie. No bo trzeba mieć niezłe poczucie humoru, żeby bez najmniejszego nawet drgnięcia powieką wypalić publicznie w telewizji:

„Jestem bezpardonowo atakowany przez Ewę Kopacz, ale nie dam się wciągnąć w kampanię, (…) Spoty atakują prezydenta, a prezydent nie bierze udziału w wyborach. Trudno mi tę sytuację zrozumieć. Ja się zobowiązałem do pewnych kwestii, realizuję je i jestem za to atakowany w niemal każdym wystąpieniu pani premier.“

Biedny pan Maliniak.

Nie zauważyłem jakoś, aby panprez był atakowany przez Kopacz, jeśli już to ta odgryza się na jego podgryzki, natomiast co do tej kampanii i  wciagania…

Drodzy Państwo, stali tu Bywalcy i ci przypadkowi turyści, czy ktoś z was może przez przypadek zauważył, iż panprezdud nie uczestniczy w kampanii wyborczej? Stoi z boku i nic nie robi? Bo mnie się wydaje, że on jest wciagnięty po uszy i ledwo oddech łapie. Więc co on wciąga lub czym się zaciąga, skoro uważa się nie wciąga?

Niestety nie dowiedzieliśmy się tego, bo nie zapytał go o to ów Rymanowski. I nie tylko dlatego, że nie wypadało („nie wolno prezydentowi zdawać niewygodnych i prowokacyjnych pytań“), ale również dlatego, że nie przyszło mu to w ogóle do głowy.

Tak jak i nie zapytał o słynne już „kilometrówki“, które dla prywatnych całkiem celów pan prezydent połykał łakomie i jakoś nie był łaskaw do tej pory z tego się wytłumaczyć. Zresztą teraz nie musi, bo jest tym prezydentem i może nas wszystkich mieć głęboko w swojej prezydenckiej dupie. I ma.

Poza tym – bądźmy szczerzy – cały ten wywiad („Kawa na ławe“ – TVN), to przecież nic innego jak element kampanii wyborczej PiS. Te przytyki i pretensje do Kopacz, oraz te słodkowści pod adresem Szydło, plus rutynowa laseczka zrobiona Kaczorkowi… I co, to nie jest kampania wyborcza? No, panie Maliniak, daj pan spokój.