Oni wierzą. Wy zachowajcie dystans

wybory-151024-1100550

Jeśli byście mnie zapytali dzisiaj,  czy PiS będzie rządził samodzielnie, to szczerze powiem że nie wiem i również szczerze dodam, że wolałbym jednak aby tak się nie stało. Obojętnie zresztą, czy sam czy może z kimś,  PiS w ogóle nie powinien rządzić. Dla bezpieczeństwa i dobrego samopoczucia nas wszystkich.

Wszystko okaże się oczywiście jutro, acz przestrzegam tu przed sugerowaniem się sondażami, zwłaszcza tymi rozpowszechnianymi przez katoprawicę. Bo tam liczby są brane nie wiadomo z którego rogu sufitu i od pracowni, które zapewniają takie wyniki jakich oczekuje zleceniodawca.

Gdyby teraz w to wszystko wierzyć,  to można by w ogóle zwątpić w sens wyborów. Nie mówię co prawda,  że z sondaży wynika iż pisiaki mają mniej więcej 110% poparcia, bo to raczej niemożliwe (choć dla naspidowanego PiSu nie ma rzeczy niemożliwych), ale mówię, że te 39,5% które najczęściej się dziś pojawia, to też takie życzeniowe jest bardzo.

Pamiętajcie poza tym, że jedynym marzeniem PiSu jest, by do sejmu dostało się jak najmniej partii, bo czym mniej ich w sejmie tym więcej mandatów dla nich. Wniosek i sugestia jest przeto taka, że skoro nie chcecie głosować na Platformę (nawet to rozumiem), a Kukiz wywołuje u was odruch wymiotny (u mnie też), to głosujcie gremialnie na innych. Przede wszystkim na Petru, i na obie lewice (te od Zlewu i tę od Razem), w spokoju zostawcie tylko wariatów (Korwin).

Bo  tu chodzi również o zachowanie pewnej równowagi. Nie może być tak, że liberalna prawica ława w ławę będzie siedzieć z psychiatryczną prawicą,  za plecami mając kukizowe chorągiewki. 

Ostatnie sondaże mówią że Petru łyknie jakieś  7%, zaś Zlewy jednak ponad 8%,  co jest dość dobrym prognostykiem. Razem może do sejmu nie wejść, ale notowania na poziomie 3-3,5% sugerują, że jeśli się postaracie,  to i oni popsują pislamistom szyki. Oni są dziś tak z innej bajki, że właśnie dlatego zasługują na jakikolwiek wikt i opierunek na Wiejskiej. Pamiętajcie,  maksymalne rozdrobnienie tego nowego parlamentu, w obecnej sytuacji jest jedyną alternatywą i być może gwarantem szybkiej politycznej kapitulacji piździelców.

Problem jest niestety ZSL (zwany PSLem), który nadal balansuje na granicy,  a oni jak się znów załapią to raczej przechlapane. Pamiętajcie bowiem, że na pytanie kto wygra wybory ciągle aktualna jest odpowiedź że przyszły koalicjant PSL. Czyli tak to plus minus wygląda. Do zobaczenia i usłyszenia jutro, bo z poniedziałkiem mogą być już kłopoty.