Trwa formowanie gabinetu który uratuje Polskę

pis-151031-1100550

Wedle profesora (tak, tak…) Piotra Glińskiego, w sprawie ewentualnego kształtu rządu „trwają konsultacje i nie ma co przedwcześnie tworzyć sensacji“. Dla niezorientowanych konieczna podpowiedź: ten Gliński to swego czasu kilkukrotny kandydat na tak zwanego premiera technicznego, przez moment kandydat na kandydata na prezydenta, na co dzień zaś niemiłosiernie dymany we wszystkie otwory naiwniak, któremu widocznie to się podoba.

Natomiast co do ewentualnych sensacji, to pełna zgoda. Nie ma żadnych sensacji, bo przecież żadną sensacja nie jest fakt, że tworzenie rządu odbywa sie bez udziału przyszłej jego szefowej. To w PiSie taki standard. Inni decydują za innych.

Kolejna więc podpowiedź dla niezorientowanych: gabinet premier (ciagle mamy taką nadzieję) Beaty Szydło konstruują, a w zasadzie kandydatów dobierają panowie Kaczyński, Brudziński, Błaszczak i Lipiński. Szydło na te spotkania ani nie jest dopraszana, ani – jeśli się pojawi – nawet nie jest wpuszczana.

Tworzenie rządu to męska sprawa i mężczyźni o tym będą decydować“ – miał powiedzieć Brudziński, najbardziej w sumie męski mężczyzna w całym tym pożal się boże kwartecie.

Oczywiście męski w sensie charakteru i light-kryminalnej przeszłości, nie zaś urody. Acz – taka uwaga na marginesie – bywają kobiety, czasem całkiem ładne, które uwielbiają wprost takich parachatych kozłów, na widok których inne rzygają. Tak, trudno czasem zrozumieć wybory kobiet, patrząc z jakimi partnerami (mężami) się prowadzaja, czego wspomniana Szydło może być przykładem.

maz-szydlo-151031-700
Tak, trudno czasem zrozumieć wybory kobiet…

Ale wracając do zasadniczego tematu…

Otóż ta Szydło dostanie przeto w prezencie zgrabnie uszyty przez kolegów gabinecik, składający się z różnego rodzaju fajfusów, cieniasów i politycznych kurew choćby w postaci Gowina i Ziobry, a jedyne co będzie miała do gadania… Nie, ona nic nie będzie miała do gadania! Ma wykonywać rozkazy i siedzieć cicho, bo inaczej skończy na śmietniku, w tych swoim Brzeszczach, z tym swoim mężem.

Poza tym nagadała się już w kampanii po wsze czasy, więc teraz może odpocząć.

Więc niech nie zawraca dupy, nie dyskutuje, nie zabiera głosu jak ją nie pytają, niech nie wybrzydza, czeka cichutko i w pokorze na to co dostanie. A jedyne zadania jakie na nią w tej chwili spadają,to dowożenie pizzy dla kolegów.

„No Beatko, jak już do nas tu jedziesz, to kup po drodze pizze, bo zgłodnielismy trochę. Dla Prezesa ta z szynka jak zwykle, a dla nas jeden chuj. Wszystko zeżremy…!“.

No i takim właśnie będzie premierem. Premierem na posyłki.