Agenci tacy jak my?

kot-agent-151102-1100550

Nigdy nie przypuszczałem, że kiedykolwiek zgodzę się prawie w pełni z tak obleśnym typem jakim jest Targalski. A tymczasem zgadzam się! Nie to, że jestem chory. To raczej to, że przeciwnika trzeba kopać kiedy się tylko da, ale bywa, że kiedy ma rację,  która na dodatek pokrywa się z naszymi racjami, to na moment trzeba zdjąć z niego buta i posłuchać. A Targalski tu akurat ma rację. O co chodzi jednak?

Chodzi o diagnozę Targalskiego jakoby Rosjanie wiedzieli o nas wszystko, a w zasadzie wiedzieli wszystko co się dzieje w  armii, stad też te nieszczęsne numery telefonów komórkowych kilku tysięcy – jak się twierdzi – polskich oficerów, które są w ich posiadaniu.

targalski-151102-600
czy z tak miłym człowiekiem, o tak ujmującej osobowości można się nie zgodzić?

Oczywiście, że wiedzą wszystko, bo po to mają sprawny od lat wywiad,  żeby o najbliższych sąsiadach wiedzieć tyle ile się da i tyle ile trzeba. Zresztą nie tylko o sąsiadach. Przy okazji pewnie nieźle płacą i nie mają nieodpowiedzialnych reformatorów, którzy  w ramach chorych idei są w stanie  rozpierdolić wszystko, ale o tym na sam koniec.

O tym oczywiście Targalski już nie wspomina, bo to prawda raczej niewygodna, psująca pozorną logiczność wywodu. Pytanie też dlaczego nie jesteśmy ich w stanie namierzyć, ale tego pytania Targalski również nie stawia a siłą rzeczy i na nie nie odpowiada.

Jestem też w stanie zgodzić się z kolejną jego tezą, iż ten wyciek, to zabieg  celowy i psychologicznie  uzasadniony, to mówiąc wprost sygnał: wiemy o was wszystko a może jeszcze więcej.

No wiedzą, bo są lepsi, bo mają tradycje, bo dbali o utrzymanie agentury, bo są po trzykroć od nas mądrzejsi, a poza tym robią swoje i nie wdają się w niepotrzebne dyskusje.

W zasadzie trudno mi też zaprotestować kiedy Targalski mówi, że wszystkie media społecznościowe to ulubione, łatwe i wyjątkowo obszerne źródło informacji, czasem dużo lepsze i bardziej efektywne,  niźli głęboko zakonspirowany agent. Tego typu źródła mówią więcej o kondycji i społecznych nastrojach niźli można to sobie wyobrazić. Zwłaszcza wprawnym i znającym się na rzeczy analitykom. Zaś beztroska niektórych polskich oficerów, czy też wysokich urzędników państwowych, jest czasami porażająca. Wystarczy zajrzeć do tego Fejsa i poszperać.

Natomiast nie za bardzo już zgadzam się z Targalskich co do ewentualnych środków zaradczych. To znaczy zgadzam się ale nie widzę możliwości realizacji takiej polityki. Bo Targalski mówi: tu nie ma sensu podejmować jakichkolwiek kroków dyplomatycznych (chodzi o infiltrację polskich instytucji przez ichnia agenturę), w takiej sytuacji sens ma jedynie:

„podjęcie rękawicy i oddanie Rosji ciosu. Tyle że musi on być dwa razy silniejszy. Tak się prowadzi politykę z Rosją, zamiast stękać i kwiczeć pod jakąś ambasadą No właśnie, nie można machać szabelką – czyli wystawiajmy szlachetne siedzenie. To jest na pewno lepsza taktyka”.

Pięknie to powiedziane, tylko co to niby za odwet miałby by być? Co poza nagwizdaniem, oraz owym stękaniem i kwiczeniem, możemy tej Rosji zrobić?  No, niewiele, żeby ni powiedzieć nic!

Tak, panie Targalski, żeby się zajmować łapaniem nie tylko ruskiej agentury i oddawaniem ciosów, trzeba mieć profesjonalne służby. Ale jak te służby zdarzało się bywały, to w pewnym momencie koncertowo i bezmyślnie rozgonił je, żeby nie powiedzieć rozpierdolił, pana równie bezmyślny  kumpel i towarzysz broni Macierewicz. Teraz więc przez kolejne długie lata będziemy jedynie narzekać tak jak pan teraz narzeka, bo te nowe służby,  to nawet z podsłuchaniem pana telefonem mają problem a co dopiero z tym ruskim. Trzeba było wtedy leczyć pacjenta a nie go zabijać uznając, że nie rokuje, bo zarażony chorobą która ze względów  ideowo estetycznych za bardzo wam się nie podobała. Uwaliliście koledzy wszystko, więc teraz nie narzekajcie że ruskie wiedzą o was też wszystko, a nawet więcej niż wy sami o sobie wiecie. Wiedzą, bo zawsze wiedzieli.

PATRZ TEŻ: Szpiedzy tacy jak my