Armagedon? Jest czas żeby temu zapobiec

armagedon-151117-1100550

Nie ma co dłużej ukrywać tej bolesnej prawdy. Tak zwane Światowe Dni Młodzieży planowane na koniec lipca przyszłego roku, powinny być natychmiast i bezwzględnie odwołane. Koniec kropka. I wierzcie mi, że nie chodzi tu o jakąś szczególną manifestację antyreligijną (choć oczywiście wszelakie religijne spędy jak najbardziej budzą moją głęboką niechęć, a nawet wrogość), nie chodzi też o samopoczucie i bezpieczeństwo papy, a zwłaszcza panów biskupów, chodzi tu jedynie o bezpieczeństwo naiwnych młodych ludzi. Bo biskupom tak jak i rządowi (który jak wiadomo wyżywi się sam) pewnie nic się nie stanie niestety, natomiast jeśli ktoś ma ucierpieć, to właśnie ci młodzi, bezbronni absolutnie ludzie.

Taki spęd plus-minus miliona dusz z dużym hakiem, to w tych nerwowych czasach wymarzony wprost cel ataku religijnego inaczej frustrata, który nie ma nic do stracenia a wiele do zyskania. Sławę, wieczne zbawienie i darmowe kurwy w niebie (choć Koran mówi o „dziewicach“ ale to ściema, czyli zwyczajne kłamstwo). Czy dla takich zaszczytów nie warto zaryzykować? Wielu już zaryzykowało i są zadowoleni. Allah o nich zadbał, przygarnął, napoił i nakarmił i nagrodził wiecznym życiem, w którym w przeciwieństwie do tego doczesnego nie trzeba się już wysadzać w powietrze. Tak, to jest pokusa (prawie kusa) i naprawdę jak znam arabów, to mało który z  nich jest w stanie jej się oprzeć.

Poza tym, powiedzmy sobie szczerze, kto będzie w stanie zadbać o bezpieczeństwo tych uczestników?

Nasze służby specjalne pospołu z tak zwaną gwardią papieską, czyli zbieraniną fircykowatych gejów w fikuśnych papuzich strojach? Ludzie, ci nasi specjalni agenci, wszystkie te służby razem wzięte, nie były nawet w stanie zadbać o to, by Macierewicz nie został ministrem, a teraz skutecznie mają zadbać o bezpieczeństwo miliona a może nawet dwóch, upchanych w jednym miejscu wędrowców?  Przyznajcie, że to się kupy nie trzyma!

I kto powiedział, że potencjalnym terrorystą ma być brodaty, śniady pastuch o semickich rysach, z plecakiem i w kamizelce grubej jak baleron z wystającymi na dodatek kablami? Koniecznie jeszcze w spodniach moro i kałachem pod pachą. Takiego może nasi agenci by rozpoznali, acz pewności oczywiście nie ma. Problem polega jednak na tym, że tam z plecakami, w kamizelkach i bojówkach, będą pewnie setki tysięcy ludzi. Który z nich to terrorysta? Ten z brodą w bejsbolówce, czy może ten w gustownej marynarce i w kapeluszu? Obaj mają plecaki.

A w ogóle to skąd my te służby specjalnie weźmiemy?

Nie łudźmy się. Za rok to nawet nie będzie po nich śladu. Macierewicz ze swoimi kohortami zapaleńców, wszystko skutecznie rozwiąże i rozgoni, a na dodatek jeszcze upubliczni nazwiska, kontakty i struktury, tak aby chłocy z ISIS za bardzo się nie wysilali. Zaś sam generał Bolko  czy też Polko (jak go zwał tak zwał),  raczej nie wystarczy mimo, że kogucik z niego jest może niepozorny, ale zadziorny, mściwy, co to żywemu nie przepuści nawet jak popuści. No więc tak się pokrótce sprawy mają. Przyznacie sami że źle się mają!

Jedyna nadzieja więc w Dziwiszu.

Po pierwsze, że zrezygnuje z głupawych ambicji, co to zastaw się a postaw się, chuj wie w sumie po co. Oraz po drugie, to on ma te wszystkie bezcenne relikwie popapowe, które nie tylko cudownie leczą i rozum kaleczą, ale i cudownie chronią.

Tak Janie Pawle Wojtyło, ty jesteś nadzieją. Niechaj twoja krew zamknięta w ampułkach przez chciwego kolegę, choć raz posłuży czemuś sensownemu.

I w to głeboko wierzę, ja który nie wierzę.