Nie dla czerwonego! Potrzebna jest narodowa dyskusja o fladze.

czerwone-151125-1100550

Z tą flagą to pani premier (a w zasadzie pan nadpremier, bo baba dostała tylko dyspozycję do wykonania) wyraźnie przesadziła. I nie chodzi mi o to, że zakazała eksponowania flagi Unii podczas oficjalnych posiedzeń rządu.

Chodzi bardziej o to, że „posiedzenia polskiego rządu będą realizowana tylko na tle najpiękniejszych, biało-czerwonych flag“.

Bo co prawda ta unijna „szmata“ – jakby powiedziała profesor Pawłowicz – może jest i monotonna, może i mało oryginalna, ale przecież z drugiej strony, ta nasza biało-czerwona (już nie szmata) oryginalnością również nie grzeszy. I o to być może idzie cały spór.

Tak szczerze mówiąc, to ten czerwony rzucik w narodowej naszej fladze, to mi się absolutnie nie podoba, a u refleksyjnych patriotów (zakładam, że tacy bywają), może budzić jednak opór a nawet odrazę.

Bo czerwony kolor to generalnie nam się źle kojarzy, wyjąwszy czerwone majtki.

Czerwony to czerwony (czerwona swołocz), czerwony to krew robotników podburzanych przez czerwoną komunę do czerwonej rewolucji. Na dodatek czerwony, niestety w połączeniu z białym, został doszczętnie sprofanowany przez peerelowskich czerwonych. Wyobraźcie sobie bowiem, że oni również bez żenady używali biało-czerwonej jako narodowej flagi, mimo, że naród był w niewoli a państwo iluzoryczne.

Dochodzę przeto do słusznego chyba wniosku, że biało-czerwona została dostatecznie już skompromitowana nieodpowiedzialnym użyciem, tak jak i skompromitowany i moralnie niedopuszczalny jest ów kolor czerwony, który kole w oczy i godzi w sumienia. Zmierzam tym samym do tego, że taka flaga nie może reprezentować nowego, odzyskanego i w pełni niepodległego teraz państwa polskiego. Szydło nie wie co mówi a Kaczyński nie wie co jej rozkazuje.

W tej sytuacji być może trzeba się zastanowić, czy polska flaga nie powinna być biała?

Ostatecznie biel jest symbolem czystości, niewinności i niezależności, co by się oczywiście świetnie wpisywało w nasze wyobrażenia o ojczyźnie i najlepszych naszych narodowych cechach. Niestety, jak się głębiej zastanowić, to pomysł przestaje być fajny.

Białą flagą bowiem (czy jakąkolwiek inną pod ręką będącą szmatą) z upodobaniem wymachują ci, co chcą się poddać. A poddają się zdrajcy, tchórze i ludzie pozbawieni godności, czyli wszyscy poza Polakami. Polak nie poddaje się nigdy, więc dla niego ten biały kolor jest prawdopodobnie gorszy nawet od czerwonego.

Kolor kapitulanctwa i zdrady, nie może być przeto symbolem narodowym Polski, nie może powiewać na naszych sztandarach, łopotać na masztach, przed białym prezydent 500-lecia (bo prezydenta 1000-lecia już mieliśmy) nie może chylić swej głowy, całować tego czegoś i czule gładzić. Ni chuja jednym słowem!

W tej sytuacji, przy okazji zmiany konstytucji, należałoby pilnie wymienić flagę, bo ta jak widać się już nie sprawdza i nie przystaje do nowych wyzwań. Bo w zasadzie kto powiedział, że koniecznie musi być biało czerwona?

icon-update-red-40Podczas lotu na oficjalną wizytę w Chińskiej Republice Ludowej prezydent Andrzej Duda miał na sobie koszulkę polskiej marki Red is Bad (ang. „czerwone jest złe”). I czy nie mam racji z tym czerwonym?

redisbad-151125