Penis to nie krwiożerczy kosmita

sex-shop-151202-1400600

Bez najmniejszych wątpliwości katoprawica ma dwie podstawowe obsesje: Gazetę Wyborczą i seks. To znaczy tych dręczących ich dniem i nocą obsesji jest znacznie więcej, ale te dwie wybijają się zdecydowanie  ponad przeciętność.

Zostawmy może na razie w spokoju Wyborczą, bo znów będzie, że bronię swoich, a poza tym o ile Wyborczą nie każdy lubi o tyle seks… Czy jest tu ktoś w tej chwili, kto nie lubi seksu, albo chociaż gadania o seksie? Ręka do góry!

No wiec z tym seksem na katoprawicy to jest tak, że jeśli pominiemy uporczywe zaglądanie każdemu do łóżka (takie mają hobby), to i tak zostaje jeszcze trochę przestrzeni i zjawisk do ogarnięcia. Takie na przykład sex shopy. Wytrawnych prawicowych publicystów, a przy okazji stróżów moralności, do łez wręcz wkurwiają owe sklepy ulokowane na tak zwanym widoku. Czytam sobie dramatyczne sprawozdanie z pola bitwy:

„Centrum Warszawy. Wyjście ze stacji metra. W długim bloku cały sklep jeden za drugim. Z naczyniami, gospodarstwem domowym, spożywczy, a między nimi „erotic shop”. Na wystawie powykładane kolorowe wibratory, gumowe penisy, modelki odziane w skąpą bieliznę. Wszystko na oczach dzieci. Bo wystawa jest duża i przeszklona prawie na całej wysokości. „Erotic shopy” nie muszą chować swojego towaru za grubymi kotarami, przed wejściem do sklepu nikt dowodu osobistego nie sprawdza, ani o wiek nie pyta. W centrum stolicy dzieci narażane są na deprawację”. 

To wytłumaczcie mi jak to jest z tą deprawacją i z tym widokiem, który gwałci oczy dzieci?

Dlaczego widok gumowego penisa lub wibratora, oburza i demoralizuje, a już dajmy na to widok pokrwawionego, rozebranego mięsa w rzeźnickiej winiecie tuż obok, nie wstrząsa, nie demoralizuje, nie szokuje i nie jest gwałtem na psychice dzieciaków?

Co złego prawica widzi w tym gumowym penisie? Przecież to nic innego, tylko prawie to samo co każdy prawak ma miedzy nogami, tylko że na wystawie jest trochę większe, bardziej estetyczne i z plastiku. Żaden szok i żadne zaskoczenie. Penis to nie krwiożerczy kosmita! 

Trzy, cztery, może pięć razy dziennie albo więcej, mały Polaczek miętosi swojego wibratora w łapkach i jakoś nic strasznego się nie dzieje. A dziewczynki czym mają być zaskoczone? Im wcześniej pojmą w czy rzecz, tym mniej głupich rzeczy potem popełnią.

inside-sexshop-151202-1000

Penis, ten z wystawy, wygląda tak jak prawdziwy z tą różnicą, że tego prawdziwego nie da się wyłączyć wyjmując baterie.

Poza tym musisz wiedzieć mała polska katolicka dziewczynko i mały polski katolicki chłopczyku, że tak wygląda to coś, co ksiądz z sąsiedztwa za rok może dwa, zacznie ci wpychać tam, gdzie nie powinien, i musisz pamiętać, że jego penis jest dużo bardziej niebezpieczny niźli penis z wystawy w mijanym sex shopie. Warto wiedzieć w czym rzecz nieco wcześniej.

A nawet jak zerknie na tę wystawę Terlikowska, to tylko per saldo na dobre jej wyjdzie. Może pierwszy raz w życiu zobaczy jak to coś wygląda, bo zawsze tylko wszystko po ciemku i po ciemku… Pomijam to, iż plastikowa czy gumowa fujarka  z wystawy, z pewnością wygląda  lepiej i okazalej, niż to coś, co nie miała okazji zobaczyć (z powodu ciemności) między nogami Terlikowskiego. Same plusy jednym słowem, o co robić więc tyle rabanu? Pamiętajcie prawaki, bóg też miał siura i bez żenady się z nim obnosił.