Jeden wariat w armii wystarczy

wojna-151205-1400600

Przekaz ministra Macierewicza do żołnierzy ochotników (?), którzy we Wrocławiu składali przysięgę wojskową. „Polska na was czeka, Polska was potrzebuje w tych trudnych czasach licznych potrzeb i zagrożeń”.  No,  więc niniejszym chciałbym wam krótko naświetlić – drodzy żołnierze ochotnicy – na czym polega problem.

Wasz to problem bynajmniej a nie ministra Macierenki.

Otóż Młodzi Polacy, jeśli jesteście już dorośli (i nie chodzi tu o wiek, ale o mentalność), to oczywiście sami dokonujecie wyborów i sami ponosicie ryzko z tym związane. Innymi słowy sami odpowiadacie za głupoty które robicie. To po pierwsze.

Po drugie Młodzi Polacy, to nie dajcie się nabrać!

→ Żadna tam Polska na was nie czeka. Ona was co najwyżej potrzebuje, i tylko po to, by zrobić z was tanie armatnie mięso i pobrać za to parę dolców tytułem honorariów od tzw. sojuszników.

Jeśli poświęcając się dla tej Polski szczęśliwie przeżyjecie, to oczywiście macie niewiarygodne szczęście, gorzej jak przeżyjecie w stanie nieco naruszonym. Polska wydyma was wtedy bez mydła, czego doświadczyli jakże liczni żołnierze, którzy – nie łudźmy się, nie tylko dla idei i dla Polski – poszli walczyć o niepodległość  i szczęście rdzennie polskich ziem, gdzieś w Afganistanie lub Iraku.

Wydymają więc was z kasy, zaoszczędzą na waszym ubezpieczeniu, urwą ile się da z waszego odszkodowania,  nie zapłacą ile trzeba za waszą urwaną nogę albo rękę, dowodząc, że z jedną też sobie znakomicie dacie radę. Wypną się też na waszą rehabilitację, a jak jeszcze będzie wam mało i będziecie pyszczyli,  to dodatkowo postawią przed sądem, jak najgorszych bandytów i morderców, za to że strzelaliście do wroga, zamiast wyjść do niego z kwiatem i tradycyjnym bochnem polskiego chleba (plus sól).

W pięknych, wzniosłych,  pachnącym napalmem, chloroformem  i hipokryzją  słowach,  to właśnie obiecuje wam minister obrony Macierewicz. Myśle sobie więc tak, że skoro dowodzi wami wariat, to chociaż wy nie dawajcie do zrozumienia na prawo i lewo, że też jesteście wariatmi.

(i weźcie pod uwagę, że to co plęgnie się w zainfekowanym łbie Macierenki, to nie jest komputerowa gra)