Ręka podniesiona na kościół będzie odrąbana!

burning_church_151208-1400600

„Fundamentem polskości jest Kościół i jego nauka. I że nie może być Polski bez Kościoła. (…) Przed nami trudna droga pod górę. Musimy ją przejść razem. I przejdziemy ją, wbrew wszystkiemu. Przejdziemy wiedząc, że służymy Polsce. Wiedząc, co jest istotą polskości. Wiedząc, że nie ma Polski bez Kościoła. Wiedząc, że każdy, choćby nie miał łaski wiary, musi to przyjąć. (…) Każda ręka podniesiona na Kościół to ręka podniesiona na Polskę. My to wiemy“.

To deklaracja Prezesa Polski Kaczyńskiego, wygłoszona jakieś trzy dni temu w Toruniu, podczas fetowania którejś tam rocznicy rydzykowych gadzinówek.

Mniej więcej 60 lat temu, w czerwcu 1956 roku, inne polskie indywiduum, Cyrankiewicz, w tym samym stylu straszył Polaków. Tyle, że zamiast odrąbywania ręki podniesionej na kościół, była wtedy odrąbywana ręka podniesiona na władzę ludową, co zasadniczo niewiele zmienia. Bo zarówno ludowa władza jak i kościół, jednym było i jest chujstwem. To ta sama parszywa dyktatura.

wodzowie-151208-1000

Póki jednak bezpieka kierowana wprawną reką enkawudzisty z wyglądu i charakteru Kamińskiego jeszcze nie odzyskała sprawności i czujności ówczesnej bezpieki (a wierzcie mi, wkrótce tę sprawność odzyska), to mogę napisać co o tym myślę. I nie chodzi tu o Cyrankiewicza, który jest już nawozem, ale o tego drugiego, który dopiero do miana nawozu aspiruje.

Otóż nie będę pewnie ani oryginalny, ani tym bardziej pierwszy, który napisze jasno i wyraźnie, że w dupie mam taką Polskę i polskość, a zwłaszcza w dupie mam kościół. Mam, bo mi się tak podoba, bo nic nie muszę, bo byle chuj nie będzie mi mówił kogo mam kochać a kogo olewać.

I niech mnie tu Kaczyński nie straszy odrąbywaniem rąk, bo pióra z kaczej dupy da się wyrwać palcami u nóg, lub opalić nad ogniem.  Więc przy odrobinie wprawy i determinacji ręce nie są potrzebne.

I my to wiemy podobnie jak Kaczyński to wie.

I zaprawdę, tak jak lubię kaczki i nie trawię wprost myśliwych, tak ten jeden rodzaj kaczorów musi być wypleniony, bo zabójczo wpływa na ekosystem i grozi ekologiczną katastrofą. Karaluchy, korniki, stonki i kaczki jarkaczki tępimy, a środowisko dezynfekujemy i denazyfikujemy. A wahający się jeszcze niechaj pamiętają, że każda ręka podniesiona na kościół, za parę lat będzie dawała kombatanckie papiery i zaszczyty.