Lista artystów prawdopodobnie kolaborujących z Dudą

mikrofon-151222-1400600

Generalnie z tymi artystami zrobiło się małe zamieszanie. Poszło o to zaś, że jak każdego roku w Pałacu Rezydenckim zorganizowano koncert śpiewania kolęd, tyle że odmiennie od lat poprzednich, nikt nie garnął się jakoś specjalnie do śpiewania.

Największy ambaras był z dwiema potencjalnie największymi gwiazdami tego eventu, czyli Marylą Rodowicz i Kayah. Obie odmówiły ponoć udziału w koncercie, nota bene rejestrowanym przez TVP, do pokazania w tzw. wigilię. Wedle plotek, wymówiły się brakiem czasu i wolnego miejsca w kalendarzu.

kayah-rodowicz-151222-1000
jeśli ktos miałby kłopot to podpowiadam: ta z lewej to Kayah, ta z prawej to Rodowicz (nie pytajcie tylko po której operacji bo tego nie wiem)

Parę dni po wybuchu afery, Rodowicz nieco jednak zmiękła, w tym sensie mianowicie, że stwierdziła, iż nie mogła odmówić, skoro w ogóle nie została zaproszona. No, ale to już prywatna decyzja pani Rodowicz, którą wersję przeprosin wybiera do publicznej prezentacji.

Kayah również zeznawała mętnie jak przyszło co do czego, nazywając wszystko na koniec manipulacją tabloidów. Słusznie, bo w Ameryce przecież też biją murzynów.

Zobacz ilu mieliśmy prezydentów: Trzech wielkich a jednego szczególnie dużego 

Inni artyści, czasem niesłusznie mniejszego formatu, także wymigali się z pobekiwania dla rezydenta, no i sytuacja stała się mocno nerwowa i niezręczna, bo już kamery prawie że włączone, a artystów ni chuja niet.

Rzutem na taśmę udało się ściągnąć na Krakowskie awaryjny garnitur geniuszy polskiej muzyki rozrywkowej. I tak na kolaborację z rezydentem zdecydowali się m.in. katoballadzistka Antonina Krzysztoń, 68-letnia i mocno zdziwaczała Halina Frąckowiak, oraz Janusz Sikorowski (wiem, nikt już go nie pamięta) i zespół Pectus (same takie Szczepaniki z Rzeszowa, co wiele może tłumaczyć). Mówi się też o jakiejś Joannie Kulig oraz Justynie Schneider, ale nie znam, nie widziałem, nie słyszałem, nic nie wiem i wiedzieć nie chcę.

Pewien problem był z aktorką Kożuchowską, która tradycyjnie miała prowadzić ów „koncert”. Kancelaria pałacowa artystki nie chciała, no bo przecież dawała dupy poprzednikom, rok temu splamiła się robotą dla Komorowskiego, co umówmy się, nie jest w tej chwili najlepszą przepustką do scenicznej kariery.

Poza tym veto zgłaszała również pani rezydentowa, wychodząc ze słusznego moim zdaniem założenia, że w Pałacu, nawet chwilowo, nie może przebywać kobieta, która jest chociaż hipotetycznie ładniejsza od niej samej.

Jednak jak zeznają świadkowie, Kożuchowskiej tak bardzo na tym zależało i tak bardzo chciała wylizać to i owo, że opór pani rezydentowej jakoś przełamano, a Kożuchowska w końcu wyprosiła, wręcz wybłagała zgodę na ponownie zaistnienie.

Poprowadziła więc koncert, choć o ewentualnym wylizywaniu nic nie wiemy z powodu braku świadków.

icon-update-red-40Niestety, jak się dowiadujemy, mimo intensywnych starań i kilkudniowych negocjacji kancelarii,  udziału w pałacowym koncercie kolęd odmówiła również Conchita Wurst!