Szczęśliwcy nie muszą być zdrowi

zbawienie-151224-1400600

Znów specyficznym humorem błysnął padre Gądecki. Przyznał mianowicie, że w życzeniach na boże narodzenie słyszy głównie słynne „zdrówka”, co go niesamowicie wkurwia i irytuje. Bo wszyscy tylko o tym zdrówku myślą, a nikt jakoś nie życzy zbawienia.

I uzasadnia to krótko.

„Gdy przychodzi Chrystus, on wprowadza pokój boży, który ostatecznie prowadzi do naszego zbawienia”.

Nic z tego co prawda nie rozumiem (jeśli ktokolwiek rozumie Gądeckiego, to ręka do góry, albo może nawet dwie), ale wychodzi mi na to, że padre Gądecki to generalnie w dupie ma wasze zdrowie.

Ba, on jest nawet zainteresowany (szczerze wam tego życzy), byście zdrowi nie byli, bo zdrowie przeszkadza zbawieniu. Im bardziej będziecie zdrowi, tym mniej będziecie myśleli o tym pieprzonym zbawieniu, a to nie jest absolutnie w intersie padre Gądeckiego i jego tyleż głupawych co i pazernych kolegów.

Więc pamiętajcie moi mili, zwłaszcza ci co bardziej religijni, żeby dziś absolutnie nie życzyć sobie zdrowie, bo to nie dość, że jest mało eleganckie, to jeszcze mało religijne.

„Im szybciej zachorujesz, tym szybciej zdechniesz, a im szybciej zdechniesz, tym szybciej dostąpisz wielkiej łaski zbawienia. Życzę ci tego z całego serca“.

Oto obowiązująca na dziejszy wieczór nowa formuła życzeń. Bądźcie zbawieni!