Mamy już Idiotę Roku 2016. Trudno będzie go pokonać!

masa krytyczna, waszczykowski w amoku... masa krytyczna, waszczykowski w amoku...

Temat może już nieco nieświeży, mimo to chciałbym jednak szczerze, serdecznie i gorąco pogratulować wyborcom Witolda „Nie zabijajcie nas” Waszczykowskiego.  Naprawdę zrobiliście dobrą robotę Rodacy, bo znaleźć takiego kretyna, to jest jednak wielka sztuka, a skuteczne na dodatek wypromowanie owego kretyna, to sztuka wręcz do kwadratu a może nawet sześcianu. Inni lepiej i wcześniej ode mnie już to udowodnili.

 

Prawda jest zaś taka, że minister Waszczykowski za swoje sfiksowane idee jest w stanie przehandlować własną matkę, plus  dzieci, psa i żonę, a co dopiero rzesze emigrantów w Anglii, na ogół przecież zdrajców i uciekinierów, którzy mimo że ojczyzna już wolna, za chuja wracać nie chcą.

Generalnie więc jebał ich pies, bo nam bardziej potrzebne są bazy i bomby atomowe, niźli pozorny dobrobyt i dobre samopoczucie paruset tysięcy do niczego nieprzydatnych, ciągle jeszcze obywateli, ale już nie Polaków. Jak nam Cameron zagwarantuje te bombki,  to niechaj rucha te odpady polskości jak tyko mu się podoba i kiedy tylko będzie miał na to ochotę. Nam nic do tego, palcem nie kiwniemy – mówi Waszczykowski.

To jest ta nasza słynna, nowa polityka zagraniczna, co to przed nikim się nie kłaniamy i w kaszę sobie dmuchać nie dajmy.

Teraz jeszcze krótko słów kilka o wegetarianiźmie i jeździe na rowerach, bo obie te dolegliwości, są i zgubne i niezgodne z polską tradycją a mimo to na siłę lansowane przez media. Jak widać, ekspercki głos ministra Waszczykowskiego zabrzmiał tu wyjątkowo głośno i wyjątkowo głupio.

Ledwo nowy rok się zaczął, a on już w pocie czoła zapracował na miano Idioty Roku (prawdopodobnie).

Poza tym ratunku!!! Jeśli facet, który na oko waży półtora kwintala z hakiem całkiem sporym i ma dupę trzy razy większą od fotela (i tak w rozmiarze XXXL) w który usiłuje ją każdego ranka wcisnąć, zabiera głupio głos w sprawie diety i zajęć rekreacyjnych, no to trudno nie nazwać go debilem.

Bo może w kwestii  tych urodzin Jezusiczka to on ma rację o tyle, że są pewnie tacy, którzy mimo 5 stycznia nadal nieprzerwanie urodzinowo imprezują, ale już w kwestii wegetarianizmu a zwłaszcza rowerów, pojęcia nie ma żadnego. I nie wierzę w to, że pan minister – jak zapewnia – też korzysta z roweru, bo po pierwsze nie ma takiego roweru na który mógłby wsiąść a ten by wytrzymał, a po drugie gdyby jeździł, to by nie pierdolił głupot. A pierdoli bezdyskusyjnie.

„ W Polsce możliwość jazdy na rowerze to są 2-3 miesiące w ciągu roku. Tymczasem często szykujemy w miastach infrastrukturę, jakbyśmy tymi rowerami mogli jeździć cały rok”.

Otóż kochany ministrze debilu, wyjdź chociaż raz na ulice (jest takie ryzyko, że cię jednak nie pobiją), wsiądź choć raz na rower (jest takie ryzyko, że ci się to nie uda) i przekonaj się jak jest naprawdę.

W Polsce możliwość jazdy na rowerze jest przez 12 miesięcy w roku, a w miastach o rozbudowanej infrastrukturze rowerowej (tak, za to ci dziękuję Platformo) jest to absolutnie bezdyskusyjne i bezproblemowe.

Jest tylko jeden warunek czasami, że tzw służby oczyszczania, robią to co do niech należy (a często nie robią), a policja i na ogół bezużyteczna straż miejska, też robią to, co do nich należy, czyli usuwają ze ścieżek parkujące samochody, pewnie takich samych debili jak Waszczykowski.

Ba, jestem zdania, że w tej akurat kwestii powinno robić się dużo więcej niż się dziś robi (słono płatne strefy parkowania, zakaz wjazdu samochodów w niektóre strefy miast, bezwzględne pierwszeństwo dla pieszych, itd), ale to temat na zupełnie inną notatkę.

Więc reasumując… Mimo, że notatkę kończę, to nadal nierozstrzygnięty pozostaje dylemat, kto tu jest głupszy – minister Waszczykowski,  czy ci którzy na niego głosowali.