Orzeł Biały chwilowo bez piór ale ze sztuczną głową

Pięcioosobowa dotąd Kapituła Orła Białego liczy teraz tylko, albo aż, jedną osobę. Jest nią Andrzej Duda noszący tytuł Wielkiego Mistrza Kapituły, niektórym znany również jako prezydent RP. Pozostałych czterech członków owej Kapituły, po wyczynach i wybrykach Pana Wielkiego Mistrza, postanowiło zrezygnować z tej zaszczytnej kiedyś funkcji. Prawa wydaje się dość oczywista, bo zarówno Aleksander Hall, jak i Jerzy Buzek, jak i Krzysztof Penderecki, oraz Henryk Samsonowicz, z racji na swoją pozycję i dorobek, raczej zwracają uwagę na to, w jakim towarzystwie się obracają. Bo kręcąc się w towarzystwie złodzieja, sam poniekąd stajesz się złodziejem a przynajmniej wspólnikiem złodzieja, a zadając się z pijakiem, chcąc nie chcąc też jesteś postrzegany jako pijak. No, tak mniej więcej ten mechanizm działa, co czyni decyzję członków Kapituły jeszcze bardziej zrozumiałą. I oczywistą.>>> 

No, dobrze, ale co dalej z tą Kapitułą? Otóż nie ma bólu, bez paniki proszę.

Bo po pierwsze Kapituła istnieje sobie w najlepsze, a to,  że ma tylko jednego (nomen omen) członka w postaci Miszcza, to nawet lepiej, bowiem w zasadniczy sposób usprawni to jej działanie. Żadnych dyskusji, żadnego ucierania się poglądów, zero kompromisów, żadnych nocnych posiedzeń i nominacji nad ranem, wreszcie decyzja będzie mogła być podejmowana jednogłośnie.

Po drugie zaś, po kiego wacka Kapitule potrzebni są członkowie Kapituły, skoro zbierze się ona jeszcze tylko raz?

Na tym ostatnim posiedzeniu (być może jeszcze w styczniu), Kapituła jednogłośnie, jako się już rzekło, przyzna to wysokie odznaczenie najwybitniejszemu, ciągle chodzącemu po ziemi Polakowi, Jarosławowi Aleksandrowi  Kaczyńskiemu. Doktorowi prawa niczym Duda (oj doktorzy prawa, coś źle się w tym waszym środowisku dzieje), synowi wybitnego inżyniera i akademika, bohaterskiego powstańca i jedynego porucznika Wojska Polskiego, który na pagonach miał trzy i pół gwiazdki.

O zasługach szanownej mamy, nie wspominam niestety, bo notatka ta ma określony limit słów a pisząc o jej niezliczonych zasługach („błogosławione łono które Jego nosiło i piersi które On ssał”), o niczym innym nie był bym już w stanie napisać.

W każdym razie ich syn, ów wybitny Polak, najwybitniejszy z żywych, a może też i zmarłych, zostanie kawalerem tego Orła i wiadomo, że będzie ostatnim wyróżnionym. Po trzystu latach z hakiem, odznaczenie to zostanie bowiem zlikwidowane z przyczyny takiej oto, że nigdy już nie będzie Polaka na tyle wybitnego, aby po Kaczyńskim mógł dostąpić zaszczytu noszenia błękitnej wstęgi przewieszonej przez lewe ramię. Cześć przeto jego, orderu oczywiście, pamięci!