Bojkot którego nie ma.

skoda-160117-1400600

Już dobrych parę dni minęło od czasu, kiedy gwiazda PiS Pawłowicz ogłosiła ogólnonarodowy bojkot niemieckich towarów, a ja pewnej z powodu swej wrodzonej ślepoty jakoś efektów nie widzę. Więc albo Pawłowicz nie ma posłuchu, albo też tak z idiotkami bywa, że wszyscy współczując jednocześnie je ignorują. W każdym razie jest źle, bo nawet swoi jakoś nie podjęli bojkotu. Prezes Polski Kaczyński jak jeździł tak dalej jeździ samochodem niemieckiego koncernu – ostatnio Skodą Superb, numer rejestracyjny podaję tylko na maila. Nie inaczej z panią premier Szydło, która zarówno swoją dupę jak i swoje broszki, bez żenady obwozi Mercedesem S Klasse. Ministra Antka od zamachów, wożą BMW serii 7 (opancerzonym), zaś prywatnie pan minister jajeczka zwykł podgrzewać na wyposażonych w podgrzewacze fotelach VW Passata. Żeby lista nie robiła się zbyt długa, to nadmienię tylko, że wedle mojej wiedzy, dziś nie zobaczysz obywatelu żadnego ministra, wicepremiera, marszałka, lub nawet prezydenta (prywatnie Golf), który by dupsko woził autem innym niż niemieckie. Premier Pawlak to się chyba w swym politycznym grobie przewraca. To doprawdy zastanawiający brak elementarnego patriotyzmu. Rzec nawet można, że patriotyzm mają oni w gębach, zaś pod dupą zdecydowanie go brakuje, co może być równoznaczne z tym, że po prostu i najzwyklej w świecie mają go w dupie.

Ale co tam władza.

Zwykły obywatel jakoś również z rezerwą podszedł do apelu i ich niemieckie samochody, jakoś nie znalazły się na liście poległych. Sporo krążę po okolicznych mych lasach, w okolicach gdzie lasów sporo i wyznawców religii pisowsko smoleńskiej też sporo i jakoś nie widziałem płonących na polanach Volkswagenów, Mercedesów i Audi. Także Skód i Seatów też nie widziałem. Co więcej, mój sąsiad – wzór pisowca z Sevres – o którym już kiedyś pisałem, jak powoził BMW X5, tak dalej nim powozi, a wódkę (niemiecką) nadal mrozi w lodówce Bosh, narzekając zresztą, że te teraz produkowane w Polsce, są gorsze od tych kiedyś produkowanych w rajchu.

Także prominentny obywatel, na którego często gesto zwrócone są oczy zwykłego obywatela, też nie gardzi produktami z Rzeszy, a nawet je hołubi. Czy pan Ziemkiewicz na ten przykład, przestał już chlać na umór łyskacza o niemieckich korzeniach? No nie przestał, a nawet – sądząc po tym co pisze i mówi – znacząco zwiększył spożycie. Pan Trotyl Gmyz też nadmiernie moim zdaniem gustuje w niemickopochodnych alkoholach, a ubrania nadal nosi wybrane, dość niechluje i bez głowy mówiąc szczerze, z ciuchlandów zasilanych z niemieckich źródeł.

Jeszcze trochę poczekam, pełen nadziei, że jednak naród otrzeźwieje, otrząśnie się i zrzuci z siebie jarzma niemieckiej niewoli. Żeby zaś jasność była, ja uczyniłem to już dawno, bo samochodów używam japońskich, lodówek zdaje się tureckich a alkoholu w ogóle nie używam, więc nie ma problemu po której stronie stoję. Zawsze po tej drugiej co Kaczyński i ZOMO.