Za friko żyjemy w kraju błaznów

co król ma do ukrycia co król ma do ukrycia

Czytam: „nowy rząd stwarza klimat“ do ponownego, poważnego rozważenia koncepcji Intronizacji w Polsce Jezusa Chrystusa. I to jest właśnie jeden z objawów owego słynnego narodowego programu „Dobrej Zmiany“. Nie musisz obywatelu płacić ani złotówki, ani marnego złamanego grosza, a ubaw masz po pachy. Bo kiedy narodowcy i neofaszole, chcą obwołania królem Polski Żyda, to za darmo można tarzać się ze śmiechu.

Piszą o tym już prawicowe media, a pomysł koronowania naszego wielkiego rodaka Jezusa, potwierdza sam książę idiotów Artur Górki. Pomysł zresztą nie jest nowy, bo wałkowany już parę lat wcześniej, tyle że wtedy byli jeszcze w kraju psychiatrzy, którzy teraz ostateczne wyemigrowali. Do podmiany korony cierniowej na koronę polską, miałoby dojść przy okazji rozpoczynających się wkrótce hucznych zdaje się obchodów hipotetycznej 1050. rocznicy chrztu Polski.

Pomysł popiera oczywiście Episkopat, co jest dobrą zmianą. Wreszcie, rzec można, prominentna reprezentacja gejów, pedofilów i uboli, w pełni popiera kandydaturę żydowskiego zombie na króla Polski i okolic.

Sprawa jest jednak gardłowa i budzi liczne kontrowersje, żeby nie powiedzieć protesty.

Oto bowiem sprzeciw oficjalnie wystosowało Stowarzyszenie Miłośników Myszki Miki. Członkowie Stowarzyszenia od lat zabiegają o to, aby to ich patronka zasiadała na tronie Polski. Niestety Episkopat jest głuchy na te apele i nie tylko nie wypracował tu stanowiska, ale nawet nie odpowiada na listy. Problemem jest też konflikt z wytwórnią Disneya, która pomysł oprotestowała i nie chce, aby Myszka Miki była królowa tylko jednego kraju, bowiem byłoby to nieuzasadnione zawłaszczenie w postaci „która należy do całego świata a nie tylko do jednego narodu“.

Poza tym prawnicy Disneya agrumentują, że:

„… Polacy nie powinni zgłaszczać jakichkolwiek rozczeń do naszej postaci, a tym bardziej obsadzać nią tronu, bowiem w naszej opinii mają już królową, niejaką panią (pannę?) Maryję, która jest dużo bardziej rozpoznawalna i zdaje się dużo bardziej śmieszna niż nasza Miki. Poza tym ona też ma myszkę“.

Sprawa jest w każdym razie w toku i dziś nie wiadomo doprawdy co z tego wyniknie. Na niekorzyść Myszki Miki przemawia również fakt, iż nie jest, niestety, Żydówką.

Ale Miki to nie wszystko, rzec można to małe miki.

Oto Towarzystwo Popierania Koziołka Matołka, też nie jest zachwycone pomysłem, bowiem nie podoba mu się to, że w Polsce od lat promowana jest z zastanawiającym uporem postać tylko z jednej bajki, zaś bajki inne, wcale nie gorsze, a nawet lepsze, są marginalizowane a ich bohaterowie prześladowani.

Członkowie Towarzystwa zamierzają w tej sprawie podjąć „odpowiednie kroki prawne“, jednak nie udało się nam ustalić na czym będą one polegały. Poinformowano nas jedynie, że „dowiemy się w odpowiednim czasie“.

Na niczym spełzły też próby dopytania się o stanowisko w tej kwestii Ogólnoświatowego Kościoła Wyznawców Kubusia Puchatka. Nie wiemy przeto czy Kubuś będzie kandydował do tronu, czy może jednak wybory zbojkotuje. Jedyne co udało nam się wyciągnąć od Wyznawców to mail, w którym informują, iż rozważają czy nie przyłączyć się do inicjatywy Towarzystwa Popierania Koziołka Matołka.

„Inicjatywa Towarzystwa nam się podoba i chodzi o to, by razem podjąć zdecydowane kroki prawne. Jezus Chrystus to postać barwna i przez nas niezwykle szanowana, ale Kubuś Puchatek, Myszka Miki, koziołek Matołek, a nawet Pinokio, wcale nie są gorsi i nie ma żadnych podstaw, by w demokratycznym kraju były one szykanowane“.

Jednym słowem dzieje się!  Jestem na Facebooku i Twitterze