Nieporozumienie związane z brakiem znajomości obyczajów

szydlo-160201-1200600

Dziś, teraz, bardzo króciutko, bowiem sytuacja jest niezwykle dynamiczna i zmieniająca się z minuty na minutę. Na naszej zachodniej granicy trwają właśnie wyłapywania niemieckich kibiców, którzy tak bezczelnie i prowokacyjnie wygwizdali wczoraj w Krakowie premier Szydło. Niestety, znaczna części z nich zdążyła już przedrzeć się przez posterunki, licząc że w ten sposób zdoła uniknąć odpowiedzialności. Jak zapowiedział jednak minister Błaszczak na zaimprowizowanej dziś nad ranem konferencji prasowej, ci kibice nie mogą czuć się bezpiecznie.

„Wiemy doskonale kto to był, mamy ich wszystkich zidentyfikowanych i po numerach seryjnych biletów trafimy do ich domów. Nie unikną odpowiedzialności, tak jak często bywało to z ich dziadkami“.

Minister zapowiedział, że Polska wystąpi do władz niemieckich z prośbą o ich natychmiastową ekstradycję.

Operacja wyłapywania niemieckich gwizdaczy powinna zakończyć się około południa. W następnej kolejności służby specjalne zabiorą się za wszystkich tych ewidentnych folksdojczów, którzy w owym niecnym procederze wspierali niemieckich bandytów.

Nieśmiało tylko chciałbym przypomnieć panu ministrowi, a może i panu prezydentowi, który zazwyczaj nie przepuszcza żadnej okazji żeby głupio zabrać głos, że z Niemcami jest tak, że oni proszę państwa gwizdaniem wyrażają swoje zadowolenie. Gwiżdżą przeto gdzie popadnie: na meczach, przy kuflu piwa, na koncertach, w toalecie, a nawet w Krakowie niedaleko Oświęcimia. Więc cała ta polska historia bierze się tylko z naszego niezrozumienia ich obyczajów.