Angelique Kerber na przykład…

Angelique Kerber

Od pewnego czasu mamy nieustanny problem z tymi Niemcami. I to jest ich wina, bo to oni się uprali żeby nam te problemy stwarzać. No, bo czy myśmy im kazali gwizdać w tym Krakowie? Skąd że znowu. To jest zresztą przykład ewidentnego braku kultury. Bo my przecież też sobie lubimy pogwizdać i pobuczeć, ale żeby zaraz na meczu, gdzie kobiety i dzieci i podniosła atmosfera? Co innego na jakimś cmentarzu, albo przed jakimś pomnikiem, natomiast na meczu nigdy, bo mecz to przecież świętość. I te gwizdy jeszcze do końca nie wybrzmiały i nie ucichły, a już kolejny mamy przykład ich wyjątkowego, typowo niemieckiego skurwysyństwa.

Ta Angelique Kerber na przykład.

Oni mówią, że to ichnia jest, czyli Niemka, a przecież już na pierwszy rzut oka widać, że to Polka, że nasza, blond słowianka, co spoza gór i rzek wyszła nam na brzeg. I wcale nie jest prawdą, że przypomnieliśmy sobie o niej dwa dni temu, kiedy Isia swym zwyczajem znów dała dupy (wiemy jak, wiemy z kim, ale nie wiemy komu). Myśmy zawsze o Andżeli pamiętali i zawsze o niej dużo i ciepło pisaliśmy, tylko cenzura Tuska nie puszczała.

Szkopy zaś ją brutalnie przywłaszczyli, zgermanizowali i powiedzmy szczerze: ukradli nam ją i  niewiele tu zmienia fakt, że urodziła się w tej jakieś Bremie. Chuj nie Brema, wymyślili to sobie na kolanie. Za chwilę się okaze, że Lewandowski urodził się w Hamburgu. Takiego wała!

REKOMENDOWANE: Smoleńska naked (uwaga cycki i różowe majtki inside)

No i ten trumfalny, rozbrajający tytuł:

„Angelique Kerber wygrała Australian Open! Polka pokonała najlepsze tenisistki“.

Polka, rozumiecie! Jeśli ogranizowano by mistrzostwa świata w hipokryzji, to Polacy mają zagwarantowane pudło. Trzecie miejsce pewne, o drugie musieliby się bić z Watykanem.

Kurwa Wasza Mać, panienka klepie piłką o kort już dobrych parę lat i do tej pory zawsze była dla was jebaną Niemrą i nikt, nawet pies z kulawą nogą nie opłakiwał jej porażek, tak jak opłakiwał wtopy kochanicy Jezusa Radwańskiej. Nikt nie cieszył się z jej sukcesów, wszyscy mieli w dupie kim jest, skąd jest i dlaczego jest i nagle takie oświecenie: toż to nasza, Polka, Jezusiczku…

Więc tak sobie patrzę na tych wszystkich PRZYGŁUPÓW znad Wisły, ten boży lud pisowski i nieustannie sie zastanawiam, kto ma większy problem. My z Niemcami, czy może jednak Niemcy z nami. Pomijajac to, że sami z sobą mamy problem wręcz nieziemski.

… Jestem na Facebooku i Twitterze