Wojtyła, facet który miał penisa i uczucia

wojtyła-160217-1200600

Dość niezrozumiałe dla mnie zamieszanie czyni zapowiedź emisji przez BBC filmu dokumentalnego o relacjach papy Wojtyły z kobietami, a w zasadzie o sekretnej ponoć korespondencji tegoż Wojtyły z Anną Teresą Tymieniecką. Moja wątpliwość dotyczy przede wszystkim tego, że skoro o tej zażyłej i sekretnej niby korespondencji zrobiono film, to w żadnej mierze nie jest ona sekretna. Poza tym, w Polsce przynajmniej, zrobił się z tego niemały szum, w zasadzie na granicy skandalu. I nie chodzi o to, że papuś zadawał się babami, tylko o to, że ktoś śmiał to wywlec na światło dzienne. Bez naszej zgody i błogosławieństwa. Bo pamiętajmy, że w tej Polsce to ten papuś święty jest  i nic tej wiary we świętość nam nie zachwieje, nawet gdyby się kurwił gość na potęgę i brał to na co ma ochotę gwałtem a nie po dobroci.

Innymi słowy film BBC budzi niechęć czy wręcz zgorszenie, bo nadszarpuje wizerunek Wojtyły z naszych wyobrażeń, usilnie nam przez lata całe utrwalanych. Dobrotliwego na swój sposób dziadka-pierdoły, dziadka-dobra-rada, kompletnie wyzbytego jednak pewnych naturalnych ludzkich odruchów.

W zasadzie to nie wiem czemu się przed tym bronimy. Dlaczego nie chcemy wprost przyznać, że Wojtyła do pewnego przynajmniej czasu był normalnym facetem, tylko w nieco dziwnym przebraniu?

Był kolesiem o dość atrakcyjnej ponoć powierzchowności, więc nic dziwnego, że baby do niego lgnęły i chciały się przytulać, a były i takie, co mu pewnie w majty łapy wsadzały. To go oczywiście bardzo kręciło i na widok tych bab, oraz w odpowiedzi na ich zaloty, kuśka najzwyczajniej w świecie mu stawała, niczym graniczny słup na Odrze i Nysie.

No, ale tak to już jest, że zdrowemu facetowi kuśka na widok baby po prostu staje, bez różnicy czy jest księdzem, czy może nocnym stróżem na budowie. Samo życie po prostu!

W ewentualnych więc, „rzekomo intymnych relacjach” łączących go z mężatką i matką trójki dzieci Tymieniecką, nie było nic nadzwyczajnego, wykraczającego w jakiś szczególny sposób poza rutynowe i całkiem normalne stosunki męsko-damskie.

Sensacji nie widzę również dlatego, że to zdaje się nie pierwszy tego typu news dotyczący słabości Wojtyły do kobitek. Po drodze przecież były „nadzwyczaj przyjacielskie relacje” z takimi damami jak Ginka Beer (twierdziła, iż straciła cnotę z kimś „bardzo ważnym”), Irka Dąbrowska, córka właściciela kamieniołomu, czy wreszcie Irena Kinaszewska, której syn Adam, zmarł w niejasnych okolicznościach w grudniu 2008 roku, krótko po tym jak zaczął pyszczyć, iż jego tato miał na imię Karol, a na dodatek tatę szykowano do beatyfikacji. Ciągle żyje jeszcze Wanda Półtawska, której gdyby nieco pięty przypalić, to może by coś zeznała, pod warunkiem wszak, że pamięta jeszcze coś więcej poza własnym nazwiskiem.

Patrząc zaś na to wszystko z czysto etycznej, żeby nie powiedzieć estetycznej strony, to fakt, iż Wojtyła kurwił się z damami jest dużo lepszą wiadomością niż ta, że miałby się kurwić z facetami, lub nie daj boże z nieletnimi.

Choć szczerze mówiąc może być też tak, że wszystkiego jeszcze nie wiemy, a to co najlepsze to dopiero przed nami. Poza tym weźmy pod uwagę, że to co w tym wypadku dla mnie jest normalne, dla kościelnych jest absolutnie anormalne. Za nimi nigdy nie trafisz.

〉Jestem na Facebooku i Twitterze