Grosik do grosika na kolejne dziecko styka

pelnomocnicy-rzad-160221-1200600

Ponieważ rząd szuka za wszelką cenę każdej złotówki, aby dzieciolubnym i dzieciorobnym dać obiecane 500 zyli, więc postanowiłem temu rządowi pomóc i wskazać miejsca, w których walają się pieniądze i są zupełnie niepotrzebnie trwonione. Tak, znam takie miejsce. To instytucja tak zwanych pełnomocników rządu. Na stronie kancelarii rady ministrów znalazłem aż trzydziestu takich pełnomocników. Ich biura, pensje i wygody, kosztują miesięcznie parę ładnych milionów. I nie chodzi o to żeby premier, ciągle jeszcze Beata Szydło, nie miała żadnych pełnomocników i pomagierów. Chodzi o to, że wielu z nich jest całkowicie zbędnych. Ich likwidacja da trochę pieniędzy, a przecież wiadomo, że grosik do grosika i na kolejne dziecko styka.

I tak…

Powiedzcie mi, do czego na przykład jest potrzebny taki pełnomocnik do spraw dialogu międzynarodowego? Czy ktoś widział ostatnio jakiś dialog? Rząd w kwestiach międzynarodowych uprawia raczej dość monotonny i męczący monolog, więc jakikolwiek pełnomocnik do dialogu jest absolutnie zbędny. Zlikwidować!

Albo pełnomocnik do spraw przygotowania reformy publicznej radiofonii i telewizji. Jak reforma, jakie media publiczne? Kurski już prawie wszystko załatwił, a to co gdzieś tam jeszcze lekko wystaje, zaraz zgrabnie przytnie i wyrówna. Żadna reforma nie jest więc już potrzebna, a tym bardziej nie jest potrzebny jakikolwiek pełnomocnik. Zlikwidować natychmiast.

Patrzę dalej i widzę, że jest też – uwaga, to nie żart – pełnomocnik do spraw wspierania reform na Ukrainie. To brzmi wręcz jak ponury a tym samym mało śmieszny żart. Ludzie, jakie reformy na Ukrainie? Putin by nawet zapytał jaka Ukraina? Bezdyskusyjnie zlikwidować!

A czyż nie budzi waszego zdziwienia pełnomocnik rządu do spraw restrukturyzacji górnictwa węgla kamiennego? Jak znam życie, a znam, to górnicy za chwil parę przyjadą do Warszawy i sami sobie to górnictwo zrestrukturyzują. Tu nie jest potrzebny jakikolwiek pełnomocnik. Czyli likwidujemy i to szybko. To samo zresztą dotyczy pełnomocnika prezesa rady ministrów do spraw koordynacji udziału prezesa rady ministrów w spotkaniach rady europejskiej. To przeciez brzmi jak marny dowcip. Jaka bowiem koordynacja, jaka rada, jaka Europa. Polska jest najważniejsza! Europa za chwilę będzie mogła nas cmoknąć, więc pełnomocnik odjazd, kasujemy byle szybko.

No i jeszcze ten pełnomocnik rządu do spraw polskiej energetyki jądrowej… A czy ktoś z was słyszał o jakiejś polskiej elektrowni jądrowej? To skąd niby ta energetyka i skąd doradca i pełnomocnik? Proszę natychmiast zlikwidować i nie mówić broń boże głośno ze kiedykolwiek, ktokolwiek taki był.

To moi drodzy tylko wierzchołek góry lodowej, tylko pięć czy sześć ciepłych fuch i wygodnych foteli, służbowych furek, wypasionych komórek i szparek sekretarek, sześć nonsensów które najbardziej rzucają mi się w oczy. O całej reszcie milczę, bo miejsca tu za mało by to wszystko jako tako opisać. Więc apeluję do rządu, który bezdyskusyjnie szanuję, premier Szydło którą bezwarunkowo wielbię a ojczyznę kocham, by zaprzestać bezsensownego szastania pieniędzmi. Pamiętajmy, że nasze dzieci czekają, głodne, zaniedbane, a być może nawet jeszcze nienarodzone.

〉 Jestem na Facebooku i Twitterze