Związek Żołnierzy Wyklętych AD 2016

jednostka-160225-1200600

Ja rozumiem,  że wojsko to generalnie posłuszeństwo, karność i wykonywanie rozkazów, no ale bywają granice obłędu, których nie można tolerować. Panowie wojskowi pokażcie, że jesteście wojskowi i że między nogami coś wam jednak dynda nie od parady. Lepiej nie mieć wodza, niż mieć tak ułomnego psychicznie.

Generalnie to taka drobna dość uwaga na marginesie. A marginesem owym jest decyzja nowego i jak najbardziej odrodzonego ministerstwa obrony, które rozwiązało ze skutkiem natychmiastowym umowę o współpracy ze związkiem byłych żołnierzy zawodowych. Ten związek,  a zwłaszcza ci żołnierze,  bardzo ministerstwu śmierdzą, bo zalatują może niekoniecznie czosnkiem,  ale komunistycznymi korzeniami na pewno.

W tej sytuacji owe jako się rzekło odrodzone ministerstwo obrony powiedziało won, wypierdalać i nie pokazywać nam więcej na nasze odrodzone oczy. I to jest właśnie ta bezgraniczna głupota, ślepota i zacietrzewienie na granicy obłędu z którym można się jako tako godzić wszędzie,  ale nie w ministerstwie obrony.

Niestety za tymi chorobliwymi decyzjami stoi to samo chorobliwe indywiduum, które polską armię już raz skutecznie rozłożyło. Efekt jest taki, że owa armia jest raczej dość ślepa a przy okazji głucha, a o zagrożeniach, terrorystach, wywiadzie i kontrwywiadzie, wie tylko tyle,  ile akurat przeczyta w gazetach. Ludzi którzy coś potrafili, dawno tam już nie ma.

Mam kolegę serdecznego, z lat szkolnych jeszcze,  który był swego czasu wysokim bardzo oficerem WSI, o wiedzy, kontaktach, doświadczeniu adekwatnym do potrzeb. Tyle, że państwo w pewnym momencie orzekło,  że ma inne potrzeby i na pewno nie jest im potrzebny taki człowiek. Był skażony pochodzeniem, a wiedza i doświadczenie to rzeczy nieistotne były. To orzekł ów  pan Macierewicz, ten sam co i dzisiaj, tylko bardziej chory. Ale ponieważ ten kolega jako się rzekło,  miał i ma kontakty, wiedzę i doświadczenie, pracuje nadal rzekłbym w swoim fachu, tylko dla innego kontrahenta, niźli III do niedawna Rzeczpospolita. No, bo jak ojczyzna jemu tak i on ojczyźnie. Skoro miała go w dupie, tak i on w tyłku ją ma z całym szacunkiem i bez sentymentów. Szczegółów oszczędzę,  że względów na dobro ewentualnego śledztwa.

I wracam tym samym do początku wątku… Jeśli  panowie oficerowie wam nie wstyd i jakoś nie macie szacunku do siebie,  to serdecznie gratuluję wam ministra i dobrego samopoczucia. Siedźcie sobie cicho i cichcem wacusia sobie z nogawki do nogawki przekładajcie. Zobaczymy jak was kiedyś potraktuje ta inna władza,  która niechybnie nastąpi.