Dziennik Telewizyjny i okolice

tvp-160229-1200600

Tego jeszcze nie było, a przynajmniej ja nie pamiętam, żeby coś takiego się wydarzyło. Oczywiście mówię tu o tak zwanej Wolnej Polsce (Kaczyńscy na ten temat Wolnej Polski mogą mieć inne zdanie), bo w Polsce stanu wojennego takie rzeczy się zdarzały a i owszem. Przed stanem wojennym również. Chodzi mi o to, że telewizja publiczna (tak już publiczna, jak publiczny może być dom publiczny najgorszego sortu), wyemitowała parę wieczorów temu oskarową „Idę” Pawlikowskiego.

Ale żebyśmy czuli w jakiej Polsce żyjemy, film opatrzono napisami i odpowiednim komentarzem. Po to, by lud łatwiej mógł odróżnić ziarno o plewy. A powiedzmy sobie szczerze, że ten film to plewa, obrażający naród i naginający naszą historię (heroiczną niezmiernie).

Usiłowały to gorliwie i żarliwie udowodnić na wizji trzy smutne chuje (tak, tak trzeba po nazwisku wraz z pseudonimami), mianowicie Kłopotowski, Gursztyn, oraz świr nad świry Świrski.

Miałem wrażenie, że przynajmniej dwóch z nich było mocno pijanych, i nie chodzi o to, że jeden seplenił i sprawiał wrażenie, że nie do końca panuje nad odruchami, tylko o to, że wygadywanie takich głupot i ideologicznie tak infantylnych tekstów, może być dziełem tylko człowieka na mega bani. Oczywiście dzień później grupa całkiem szacownych reżyserów – no, może nie tak szacownych jak pan Krauze, ale jednak – napisała protest do Kuraka, ale pisać to oni sobie mogą. „Pokazaliśmy to co pokazaliśmy i co nam kurwa zrobicie“ – odpisali z kurakowgo sekretariatu TVP.

Piszę o tym przede wszystkim dlatego, że oto jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, przenosimy się w ekspresowym tempie w czasy wspomnianej na początku telewizji stanu wojennego i okolic.

Z telewizora leje się mniej więcej ten sam potok nieczystości a przed kamerami siadają i brednie wygadują tego samego sortu co kiedyś sprzedajne gnidy.

Jak Kaczyński wprowadzi stan wojenny (ostatecznie nie może być gorszy od Jaruzela), to wszyscy jak jeden mąż z ochotą przebiorą się w mundury i na wizji będą wymachiwać pistoletami. Holecka pewnie też, jeśli na czas zdążą uszyć jej mundur.

Zresztą owa Holecka i cały ten Dziennik Telewizyjny (bo z pewnością już nie Wiadomości), to najbardziej w awangardzie „dobrej zmiany“ kroczący zespół. Marek Barański drzewiej był niezłym fajterem tamtejszej „dobrej zmiany“ Jaruzelskiego, ale trzeba przyznać, że Holecka wcale nie gorsza, tyle że mniej przystojna od Barańskiego. Jak się nie odchudzi to źle w mundurze będzie wyglądać.

Można by tu jeszcze przykłady mnożyć oraz złośliwości (Ziemiec, mniej modlitwy więcej ideowego zaangażowania proszę), tylko po co w nieskończoność rozciągać notatkę? Każdy widzi co się dzieje.

Pozytywne w tym wszystkim być może jest to, że dzisiejszym młodocianym wreszcie nie trzeba tłumaczyć jak krowie na granicy, czym była owa komunistyczna propaganda z lat 70-tych i 80-tych. Wystarczy, że włączą sobie TVP, najlepiej oczywiście w czasie Dziennika Telewizyjnego. Uwaga, będzie jeszcze lepiej!

Jestem na Facebooku i Twitterze