Z piątku na sobotę

reading-tablety-1200600

Nie milkną echa wczorajszego niezwykle przykrego zdarzenia z udziałem pana prezydenta. I proszę mi tylko nie mówić, ze była to zwykła, niewinna z pozoru awaria opony. Wstępne śledztwo i pobieżna analiza faktów, dowodów a nawet śladów, prowadzi do dość niepokojących wniosków. Proszę państwa pewnych rzeczy nie należy bagatelizować. I tak. Po pierwsze w trzeciej minucie nagrania słuchać strzały. Po drugie opona była gorszego sortu bo niemiecka, tak jak i niemieckie było auto (niby dobrego sortu ale kto tam ich wie czym oni je nafaszerowali). Po trzecie nieopodal stała samotna brzoza, na szczęście auto do niej nie dojechało, lub co bardzo prawdopodobne, ewentualni sprawcy pewnie w pośpiechu niedbale wszystko zsynchronizowali. Po czwarte, czy to w ogóle nie dziwne, że przy autostradzie przy której nic nie stoi, stać musiała akurat brzoza? Mówi wam to coś? Po piąte wiele wskazuje, że to kolejny etap rosyjskiej wojny hybrydowej. Po szóste – szczęście w nieszczęściu – prezydent parę przyszłych ustaw podpisał już in blanco, więc w razie czego nie było by kryzysu ustawodawczego. Po siódme rodzi się zasadne pytanie, dlaczego prezydent nie jeździ w hełmie. Po ósme i ostatnie kancelaria oświadcza, że wszelkie żarty typu „jaki prezydent taki zamach” będą tępione z całą bezwzględnością, a autorzy podśmiechujek będą karani z całą surowością. A w ogóle z tego wszystkiego, to najbardziej szkoda auta.

»

Jak wszystko pójdzie źle to odwołają nam ulubionego ministra od zagranicy, żelaznego kandydata do tytułu “Kretyna Roku”. Wszystko w tym kierunku idzie. Kaczyńskiego irytuje bowiem styl i częstotliwość jaką Waszczykowski daje dupy. A dupę to on ma taką że ho, ho, jest więc co dawać. W sumie to bardzo smutna wiadomość, bo to faktycznie jeden z bardziej rozrywkowych debili gabinetu dobrej zmiany. Co prawda powszechna dość jest opinia, że wszyscy oni tam na mniej więcej równym są poziomie, jednak ja bronię swojej autorskiej tezy, że Waszczykowski to wśród nich primus inter pares. To człowiek-beka z urodzenia a nie z awansu. Niestety ewentualni następcy mimo że też śmieszni, to już nie tak śmieszni.

»

Pamiętacie takiego generała? Nazywa się Polko. Trzeba zwracać uwagę jak się chodzi ulicą, żeby broń boże go nie przydepnąć. Mały jest, łatwo go nie zauważyć. W każdym razie ów generał, tak oto ocenia sytuacje w polskiej armii: jest ona we wspaniałej kondycji, a jest we wspaniałej kondycji dlatego, bo “minister obrony nie jest marionetką, bo to jest mocny minister. Od wielu lat Polska takiego nie miała”. Zajebisty jest wprost ten minister. Jedno tu budzi szacunek. Otóż może i generał jest wzrostu niespecjalnie zwracającego uwagę, ale dowcip ma zajebiście wysokich lotów. Czyli osobowość na poziomie bieszczadzkim, dowcip zaś to Himalaje. A swoją drogą ciekawe… Dawna władza go nie chciała, obecna mimo, że z zapałem wylizuje im dupy, też jakaś powściągliwa wyjątkowo i nieskora do awansów. Czym ten gość tak nasrał sobie w kalendarz?

»

Odnotujmy koniecznie wydarzenie takie oto (to też z kończącego się właśnie tygodnia), że niektórzy więźniowie mają tak zwany wkurw na Kaczyńskiego. W wolnej chwili przeanalizowali bowiem myśl Prezesa o “najgorszym sorcie Polaków” i doszli do słusznego wniosku, że ta myśl głęboko ich rani a nawet obraża. Chcą od Kaczora przeprosin i 60 tysięcy przeprośnego na cele charytatywne, bo inaczej sąd i być może odsiadka. Ponieważ nie przypuszczam jednak, aby Kaczyński był skory do przeprosin, więc raczej optuję za tym drugim rozwiązaniem. Jeśli zaś teraz żaden sąd go nie skaże, to co się odwlecze to nie uciecze. Poczekajcie koledzy trochę – niektórzy z was to zdaje sie zadomowieni jesteście w internacie na dłużej i śpieszyć się nie muszą – jak się zmieni władza, to na bank go wsadzą, a wtedy sami osobiście będziecie dochodzili sprawiedliwości. I sądzę, że będzie to najbardziej sprawiedliwe, ale też hardcorowe rozwiązanie. A jest na co czekać, jest. Bo Jarosław pamiętajcie, to Zawsze Dziewica.