Próba kolejnego zamachu na zdrowy rozum

wypadek-160306-1200600

Temat dzisiejszej notatki miał być zupełnie inny, ale dramatycznie rozwijająca się sytuacja na autostradzie A4, zmusiła mnie do pewnych korekt. Bo mimo, że rozum podpowiada iż to zwykły zbieg okoliczności, to piskomando wie swoje i to swoje wieści światu. A co wieści: że są analogie, tyle że zamiast TU 154 główną rolę zagrało BMW serii 7. Fakty wyglądają zaś tak, że my tu, siedząc sobie w domach, mamy niezłą bekę, czyli ubaw na całego, zaś ludziom jadącym autostradą A4 wcale do śmiechu nie jest. Stanie w wielogodzinnym korku tylko dlatego, że jakiś jeden idiota zaoszczędził na oponach, a drugi idiota wolał BMW zamiast bezpieczniejszego w tych warunkach terenowca, wcale śmieszne dla tkwiących w korkach nie jest.

Sporo bym dał, że usłyszeć teraz te wszystkie kurwy i wszystkie te najwyższego pewne lotu i pełne fantazji epitety latające po sufitami bezradnie tkwiących w korku autach. Słyszę moim niezawodnym uchem wyobraźni te wyrazy bezgranicznej miłości i uwielbienia, zarówno w stosunku jaśnie nam panującego, jak i w stosunku do tych umyślnych, szukających na asfalcie kawałka zardzewiałego gwoździa, najpewniej ruskiej produkcji.

Ale nie przejmujecie się kochani podróżni, wszystko co najpiękniejsze dopiero przed wami. Autobana będzie sparaliżowana na pewno jeszcze dziś, a już słyszę zapowiedzi, że na bank także jutro, a pewnie i pojutrze. Pytam się więc całkiem poważnie, jakich oni śladów tam szukają przez dwa kolejne dni i jakich szukać będą w zbliżającym się tygodniu? Czy naprawdę sądzą, że pęknięta guma to próba wyeliminowania prezydenta?

Moi drodzy, bądźmy szczerzy, żeby go wyeliminować wystarczy zabrać mu długopis, bo jak nic nie będzie podpisywał, to tak jakby go nie było. Będzie zupełnie bezużyteczny.

Jeśli by zaś bardziej ortodoksyjnie podejść do całej tej historii, mniej więcej tak śmiesznej jak śmieszna jest historia Kaczyńskiego i tak samo kupy się nie trzymającej, to jedynym rozsądnym wyjściem jest likwidacja tej autostrady. Panie ministrze infrastruktury, proszę zamknąć tego autobana natychmiast, zwinąć asfalt, zaorać i posadzić kartofle. Czas jest dobry, bo właśnie idzie wiosna. Przecież nieprzypadkowo strzeliła tam ta prezydencka guma. Te autobane budowali ludzie Tuska za niemieckie pieniądze. Mówi to panu coś?

PS. Wedle poufnego raportu służb śledczych plus agentów kontrwywiadu Bączka, tłumnie okupujących A4, do tej pory na miejscu wypadku znaleziono: pięć zużytych prezerwatyw z podejrzaną zawartością w środku (laboratorium już bada cóż za substancję zawierają) * jedną prezerwatywę nierozpakowaną, producent niemożliwy do odczytania * szesnaście puszek aluminiowych po piwie, coli oraz napoju energetycznym Tiger * dwie puste reklamówki – jedna oznaczona logo „Lidl“, druga nieoznaczona * częściowo nadgryzioną kanapkę kiełbasą i żółtym serem (trwa ustalanie kraju pochodzenia kiełbasy) * dwa papierowe kubki po kawie: Costa oraz najprawdopodobniej Starbucks (oznaczenia mocno wyblakłe) * kluczyk do skrzynki pocztowej mocno zardzewiały * około stu dwudziestu sztuk petów (marki niemożliwe do ustalenia, acz zachodzi podejrzenia że przynajmniej trzy pety są rosyjskie), oraz jeden ogryzek cygara * truchło wrony, nieco naruszone przez lisy * duże ilości papierów, fragmentów gazet, opakowań od czekolady, batoników itp.

Poszukiwania trwają… Wiadomość z ostatniej chwili jest taka, iż limuzyna z cenną zawartością wcale nie pędziła, jak sugerują niektóre media, 200 km/h. Konwój jechał tylko 185 km/h, czyli nie ma mowy o jakiejś brawurze, czy rażącym łamaniu przepisów o ruchu drogowym.

 

[To jest Tabloid online. Niektóre wydarzenia, cytaty a także osoby mogą być prawdopodobnie zmyślone]