Duda, samowolny strażnik naszej własności

duda-160308-1200600

Uwaga na przewodniczącego Dudę. Gość stał się kąśliwy niczym jego rozkochany w SPA pies. Straszy, ale żeby jeszcze straszył z sensem. Właśnie zapowiedział parę dni temu, że ten jego tak zwany związek, “będzie kierował do sądu sprawy przeciwko osobom, które nadużywają znak Solidarności”. Czyli co, sam na siebie będzie donosił? Szczerze bowiem mówiąc, to nie kto inny jak TA właśnie Solidarność, zdecydowanie i w zasadzie bez uzasadniona, nadużywa znaczka TAMTEJ Solidarności. A tamta Solidarność – zapewniam – od bardzo dawna nie ma nic wspólnego z tą dudzianą Solidarnością, która zajebała znaczek, zawłaszczyła wszystko co się da i teraz bezczelnie wmawia, że to jest ich i tylko ich. Za chwilę się okaże, że solidarycę i w ogóle znak Solidarności, osobiście sam Duda wymyślił.

No więc to nie jest taka panie Duda.

Jak się głębiej w komunikat dudziany wczytać, człowiek się dowiaduje, że panu Dudzie, komandosowi Dudzie (choć z niego taki komandos jak z drugiego Dudy prawnik), chodzi o to z tym znaczkiem, że KOD podczas demonstracji bezprawnie i bez jakiejkolwiek zgody nosi go na transparentach. Ba, Duda brnie dalej i całkiem poważnie mówi, że żaden człowiek, bez jego czyli Dudy zgody, nie może znaczka owego nawet w klapie płaszcza czy marynarki niosić, zwłaszcza jeśli uczestniczy w jakiejkowlwiek manifestacji. No, chyba że jest to manisfestacja PiS, lub ewentualnie rutynowa zadyma bojówkarzy Solidarności. Tak, moi drodzy, bojówkarzy, bowiem Solidarność to nic innego, jak związek bojówkarzy i zadymiarzy.

〉〉〉 WARTO ZERKNĄĆ: Ojczyznę wolną raczył dać nam Duda

Duda jak widać nie pojmuje (oj wagarowało się w podstawówce), że KOD to co najwyżej organizuje demonstracje, a na te demonstracje, z własnej woli, bez podwózki autokarami, nie licząc na grochówkę z wkładką i wynagrodzenie, przychodzą zwyczajni ludzie, którym Polska w wydaniu jego kolegi Kaczyńskiego nie bardzo się podoba. Przychodzi każdy kto chce, generalnie z tym co chce, także ze solidarnościowymi gadżetami.

Bo Solidarność (tamta Solidarność) oraz samo słowo „solidarność”, to jednak pewien symbol, to historia, oraz idea jak widać ciągle żywa. Stąd też ów znak, to nasza, narodowa własność, nie zaś tylko pana Dudy i jego mniej lub bardziej trzeźwych kumpli.

Ale Duda tego nie rozumie. Niezrażony brnie bowiem straszy i szabelka potrząsa:

“Ostrzegamy, że jeżeli dojdzie do kolejnej takiej sytuacji, to będziemy wyciągać konsekwencje. (…) będziemy kierować sprawy do sądu i puszczać w skarpetkach tych, którzy nadużywają tego znaku”.

Ponieważ zdarza się, że bywam tu niegrzeczny i generalnie miewam niewyparzoną klawiaturę, to mógłbym oczywiście napisać co sobie Duda może wyciągnąć i w którym miejscu, choć błagam, żadnych takich ekscesów panie Duda, żadnego obnażania się i taniego ekshibicjonizmu. Tym bardziej, jak mówią wtajemniczeni, „konsekwencje” ma pan nieszczególne, nie ma się czym chwalić. Mógłbym też napisać coś dosadnego o puszczaniu, plus dwa lub trzy przysłowia o skarpetkach, tylko po co? Obiekt dzisiejszego zainteresowania nie jest wart dalszego stukania w klawisze.

Zakończę więc jedynie krótkim, ale też na swój sposób dosadnym apelem: Duda spierdalaj! (spoko panie prokuratorze, wyjątkowo nie o tego Dudę mi chodzi).

 

Jestem na Facebooku i Twitterze