Spotkanie z Polonią. I nie była to Polonia Warszawa

icon-pajacyk-55Jak coś wykopię co mnie kopie, to wrzucam. I tak… Prezydent do Polonii: „Chciałbym podziękować za wychowanie następnych pokoleń w duchu poczucia łączności z Ojczyzną”. Pamiętajmy że chodzi o Polonię amerykańską, a nie zasłużoną wielce Polonię Warszawa, oraz że tête-à-tête z Polonią (amerykańską) to jest główny powód wyjazdu pana prezydenta do Ameryki, żaden tam szczyt. Szczytuje to sobie pan prezydent w Polsce i całkiem dobrze daje sobie radę. No więc jak już dotarł do tej Ameryki, to łaskotał tę Polonię jak tylko mógł i potrafił. I nic nie pomogły błagania i prośby Obamy o ewentualne spotkanie w cztery oczy. Natomiast w kwestii owej Polonii, to sprawy mają się tak…

Doceniam gest prezydenta w stosunku do jego najważniejszej grupy wyborców. To nic, że są oni kompletnie oderwani od polskiej rzeczywistości, ale mają niestety/stety prawo głosu. Na miejscu prezydenta też bym ich gładził po tyłku i drapał po jajeczkach.

Natomiast, co mnie niezmiennie od lat zastanawia?

Otóż to, że skoro ta Polonia taka jest zajebiście patriotyczna, tak zajebiście do bólu i do objawów pierwszej sraczki połączonej z padaczką, kocha ojczyznę, jak żyć bez tej ojczyzny nie może i od rana do wieczora wpatrzona jest w orła białego smętnie zwisającego im ze ściany, to czemu na łono ukochanej ojczyzny nie wraca? Czemu dla dobra Polski nie zapierdala w pocie czoła od rana do wieczora, gdzieś pod Warszawą, Łomżą albo Suwałkami, czemu z uporem od dziesięcioleci tkwi na wrażej amerykańskiej ziemi, czemu po nocach z tęsknoty łzę roni a za dnia dolary liczy, czemu też na siłę  i wbrew logice, wybiera nam na przykład prezydenta, a potem siedząc niezmiennie za oceanem, nie chce smakować tego  dobra które niewątpliwie z takiego wyboru płynie. Czemu „dobra zmiana” na cierpienie skazuje tylko nas a ich w ogóle i czemu siedząc bezpiecznie za daleką oceanu miedzą,  gnój polonusy wrzucają  na nie swoje w sumie podwórko. Tego niezmiennie,  od zawsze,  za nic zrozumieć nie mogę.

icon-update-55PS. Media odnotowały, w tym i niezawodny Fejsbuk, że po usilnych zabiegach kancelarii udało sie doprowadzić do spotkania prezydenta z korespondentem TVN Wroną. Szczegółów spotkania nie znamy.