Wielkie święto!

wojtyla-141201-1100500Jak powiedział parę godzin temu jeden wielki biskup: „Mamy dziś wielkie święto, 11 lat temu odszedł od nas nasz rodak Jan Paweł II”. Naprawdę tak pojechał. Szkoda, że nie dodał: ”Cieszmy się!”. Oczywiście księże biskupie, że się cieszymy, jeśli taka wasza wola i jeśli tak wypada. Mnie tam wsio ryba. Acz mam wrażenie, że mimo apelu, smutno tak jakoś świętujemy. Żadnego koncertu papieskiej poezji śpiewanej, żadnego publicznie na rynku (najlepiej krakowskim) wystawionego dramatu – a szkoda, bo to przecież nasz polski prawie że Szekspir, tylko w dłużej sukience – zero radości i optymizmu, tylko smutna pokutna celebra. A przecież gość trafił do domu pana, do tego lepszego świata, do tego lepszego z żyć, gdzie jeszcze więcej dobrego dla nas będzie mógł zrobić, choć na razie – zdaje się – leni się na całego. Bo zamiast lepiej jest kurwa coraz gorzej. Ale bądźmy przy nadziei.

Niestety, nie popisał się rząd dobrej zmiany.

Rząd dobrej zmiany jest raczej rządem dobrej zamiany, bo zamiast cześć należną Karolowi oddać, od miesięcy kombinuje jak świętego Wojtyłę zamienić na jeszcze świętszego (wkrótce) Kaczyńskiego. Nie po to PiS ma pełnię władzy, żeby Leszek po tym niebie nieświętym się wałęsał. I w związku z tym ta rocznica będzie celebrowana z full wypasem. Wyjące syreny, przymusowe zatrzymanie ruchu, marsze, pochodnie, telewizyjne transmisje, żołnierze na baczność, pisiaki na baczność, zamówione i opłacone płaczki, tablice, pomniki, kwiaty i szarfy plus może kukła żyda spalona na rynku, żeby ładną klamrą całość spiąć. Bo ma być patriotycznie.

Tak oto będziemy świętować odejście naprawdę Wielkiego Polaka. Karol przy Leszku to co najwyżej dozorca.