Macice Wyklęte!

wagina-broszka-160404-600Nie ma to jak trafić w czuły punkt. Otóż kochani w Chrystusie! Cała awantura o wczorajszą proaborcyjną de facto demonstracją zorganizowana przez Razem (brawo), polegała nie na tym, że ktoś był za aborcją, tylko o hasło z kartonu. O „Macice Wyklęte” poszło. To tak wkurwiło wszystkich bogobojnych chujoplątów, Bo słowo wyklęte lub wyklęci jest już zarezerwowane, jest zakazane w użyciu, poza przypisanym im odgórnie jedynie właściwym  kontekstem. Więc mogą być oczywiście tylko „Żołnierze Wyklęci”, ale już „Macice Wyklęte” nie. Bo to profanacja i kto wie czy nie celowa obraza uczuć religijnych.

Osobiście bardziej mnie ujęła sentencja „Moja Wagina nie Twoja Broszka”, choć przyznaję, że wśród katochujoplątów emocje wzbudziło to średnie.  Być może problem w tym, że (domniemana) właścicielka broszki wcale nie musi wiedzieć (bo niby skąd) że ona też ma waginę (domniemaną).

Anyway…

„Polska jest katolicka, 90% społeczeństwa jest katolickie i żaden katolik nie usunie dziecka, bo tego zabrania katolicka wiara i nasz kościół. Te 10% zaprzańców niech sobie robi co chce! (…) Tylko wiara i nasz premier Kaczyński nas uratuje!”.

Pomijając dowcip z premierem Kaczyńskim, reszta to doskonale znana nowo-mowa. To żelazny i mocno zdarty argument, mający potwierdzać słuszność zakazywania aborcji. Tyle, że zdecydowaną większość aborcyjnych gabinetów stanowią katolicy. Oni się skrobią na potęgę, nie zaś te pozostałe 10%. Bo te 10%, to na ogół ludzie światli, którzy doskonale wiedzą co robić, by się potem nie skrobać. A nawet jak chcą się skrobać (bo się zdarza), to akurat im ta ustawa do niczego nie jest potrzebna.

Mógłbym jeszcze się popastwić nad tymi niby 90-cioma procentami katolickiego społeczeństwa, ale mi się nie chce. Zakończę przeto temat starym, ale ciągle aktualnym porzekadłem. Jak sprawdzić że 90% Polaków to katolicy? To proste. Zostaw rower pod kościołem, a masz 90% szans że ci go zapierdolą.