O co Fallaci chciała zapytać a mnie zapytała

Oriana Fallaci zmarła w roku 2006 słynna włoska dziennikarka i pisarka, swą potęgę i międzynarodowe uznanie zbudowała miedzy innymi na wywiadach z najsłynniejszymi ludźmi swoich czasów. Przepytała, często zadając impertynenckie i prowokacyjne pytania (to był jej znak rozpoznawczy), miedzy innymi takie ówczesne osobistości jak Henry Kissinger, Ajatollah Chomeini, Willy Brandt, Deng Xiaoping, Ariel Szaron, Lech Wałęsa (wyszedł z niego buc nad buce. Już wtedy), Muammar al-Kadafi, Zulfikar Ali Bhutto, Jasir Arafat, czy wreszcie Indira Gandhi.

Ale były przynajmniej dwie osobistości, które nie zgodziły się na udzielenie wywiadu Fallaci. Jedną z nich był Fidel Castro, zaś drugą… Jan Paweł II. W teczce z materiałami dotyczącymi Wojtyły zachowały się pytania które chciała mu zadać.

‚Jest coś czego nie rozumiem: Wasza Świętobliwość wymaga od księży w Ameryce Południowej niemieszania się do polityki, dlaczego od polskich księży tego nie wymaga“

„Co Wasza Świętobliwość myśli o inkwizycji“

„Dlaczego kościół ma taką obsesję na punkcie seksu“

„Wasza Świętobliwość nie ma anielskiego wyglądu charakterystycznego dla papieży; stopy Waszej Świętobliwości są bardzo męskie, podobnie jak głos. Co Waszą Świętobliwość skłoniło do rezygnacji z tradycyjnej roli mężczyzny“

„Czy można zapytać papieża że był kiedyś zakochany? Ja zapytałam bym o to nawet Chrystusa…“

No i dalej mniej więcej w tym stylu.

Dwie rzeczy rzucają się tu w oczy. Po pierwsze, zaczepność, charakterystyczny element stylu Oriany. Po drugie – i to wątek bardzo ciekawy  – pytania do Wojtyły powstały gdzieś na początku lat 70-tych i szokującym jest wprost, jak dziś nadal są aktualne, a może nawet jeszcze bardziej aktualne (wypadało by dopisać jedynie wątek pedofilski).

Więc jeśli ktoś myśli, że dzisiejsze wątpliwości jakie mamy w stosunku do Wojtyły i jego wizji kościoła, to wymysł tylko i wyłącznie ateistów i lewaków, to głęboko się myli.

Niebezpieczeństwa związane z kościołem wedle Jana Pawła II zauważyła już Fallaci, przynajmniej 40 lat temu, niestety nie dane jej było porozmawiać o tym z naszym geniuszem i przenajświętszym mistrzem iluzji. Może szkoda a może nie ma to już żadnego znaczenia? Bo mistrz odszedł, cyrk został i ciągle ma się dobrze.

fallaci-okladka-160413