Na imię mam Edward!

edward-160415-1100600Nie wiem czemu Agata Duda nie zabrała głosu w sprawie aborcji, być może kierownik Kaczyński na to nie pozwolił, choć akurat osobiście stoję na stanowisku, że nie zabranie głosu jest w tym wypadku równoznaczne z… jego zabraniem. Tak,  pani prezydentowa nie wypowiadając się w kwestii aborcji, wyraźnie stanęła po jednej ze stron konfliktu.  Ale nie o to mi akurat dziś chodzi. Chodzi bardziej o to, że dociekliwość mediów gorszego sortu, że pani Agata coś powie i coś chlapnie, nie podoba się z kolei mediom lepszego sortu, które uważają że mamy oto do czynienia z bezprzykładnym atakiem na pierwszą damę.

Powiem wam tak… Z różnych powodów mam w dupie to co myślą sobie media prawackie, znaczy się te lepszego sortu, jak również mam w dupie to, co do powiedzenia lub do niepowiedzenia ma pani pierwsza dama. Mogę? Mogę! A przy okazji proszę, dajmy jej już spokój, bo kobitka ma raczej ciężki żywot i ciężki orzech do przełknięcia, na pewno nie w głowie jej aborcja, wystarczy że śledzi twitterowe konto męża.

Apelowałbym przeto o rozwagę i równowagę i przepytywanie jeśli już trzeba i moda taka, równo i sprawiedliwie wszystkich współmałżonków, czy też współtowarzyszy elity będącej chwilowo przy władzy. Kaczyńskiego może zostawmy, no bo cóż interesującego może powiedzieć nam kot, ale już takiego Edwarda Szydło, czemu nie? Dla porządku przypominam, że ów Edwarda, to druga połowa pani Beaty kiedyś Kusińskiej i niewątpliwa ozdoba męskiej części świata miejscowości Brzeszcze. Karnie zresztą potwierdzają to wszystkie miejscowe źródła.

„Pszczelarstwo i myślistwo to niejedyne pasje Edwarda Szydły. W młodości był szczypiornistą, a nawet kapitanem drużyny. Wyróżniał się postawną sylwetką, dlatego nikogo nie dziwiło, że Beata Szydło straciła dla niego głowę. W Przecieszynie mąż przyszłej pani premier cieszy się powszechną sympatią. Miejscowi nie mogą się go nachwalić. Mówią o nim, że to chłop i do tańca, i do różańca“.

To opinia sąsiada, z której jednoznacznie wynika, że Edward to pełna zajebioza, cool gość i na pewno to i owo ma do powiedzenia.

» REKOMENDOWANE :: Idzie nowe, choć zasady ma bardzo stare

Generalnie temat jest mi obojętny, możecie go zapytać o tę nieśmiertelną aborcję,  albo stosunek do stosunków pozamałżeńskich, lub nawet o stosunek do zwierząt. To ostatnie akurat było by uzasadnione,  bo myślistwo to przecież pasja Edwarda, na bank musi mieć więc coś interesującego do powiedzenia. Tak na marginesie zauważyć należy ową ujmującą i za serce chwytającą hipokryzję.

Bo kiedy Komorowskiemu usłużne pisuarowe media wywlekły pasję do myślistwa,  no to był z niego „morderca zwierząt i psychopata”. Jak jednak zwierzęta z o wiele większą pasją morduje mąż pani premier tysiąclecia , to wspaniały chłop z niego jest, taki do tańca i do różańca. Takie bardzo pisuarowe to jest, prawda?

Wracając jednak do zasadniczego tematu… Mój problem z Edwardem polega chyba na zwątpieniu. Nie wiem bowiem co byłby w stanie powiedzieć na temat myślistwa a zwłaszcza aborcji ów Edward, bo nie wiem, czy w ogóle byłby w stanie coś powiedzieć na jakikolwiek temat. Gdyż na tak zwany pierwszy rzut oka nie wygląda na szczególnie mownego. Pozory mylą, owszem, ale moje oko rzadko się myli!

Szczerze mówiąc, z tego właśnie powodu, wolę jednak po stokroć jak pani Agata Duda milczy, niźli pan Edward Szydło miałby cokolwiek mówić. Bo na panią Agatę można sobie jak milczy chociaż popatrzeć, a na pana Edwarda już niekoniecznie, nawet gdyby mówił.

Myślę też, że bardziej dociekliwi dziennikarze mogli by go zapytać o stosunek do arcybiskupa Paetza, uwzględniając specyficzny stosunek pana arcybiskupa do kleryków. To temat świeży i nośny a także bliski chyba Edwardowi, bo nie zapominajmy, że jeden z synów jego jest słuchaczem seminarium, czyli kleryczy bądź kleryczył, na szczęście w Krakowie, a tam nie ma i nigdy nie było Paetza. I nie zanosi się żeby był. Jest co prawda Dziwisz, ale zainteresowania Dziwisza dotyczą wyłącznie relikwii po Karolu, nie zaś kleryków.

Tak więc reasumując, zapytanie o zdanie na jakikolwiek temat pana Edwarda męża pani premier Beaty, było by eksperymentem tyleż ciekawym co i całkowicie nowatorskim, oraz najprawdopodobniej intelektualnie wymagającym. Ale właśnie takie wyzwania kręcą.

edward-160415-850