Intercity „Krystyna Pawłowicz” na przykład

andruszkiewicz-160416-1200600Nie będę tu opisywał kim w ogóle jest Adam Andruszkiewicz, bo nie mam w zwyczaju zajmować się zasrańcami. Dla porządku tylko nadmienię, że to prezes tak zwanej Młodzieży Weszpolskiej, a to mówi wszystko. Jeśli w ogóle tu o nim wspominam, to dlatego tylko, że to niestety poseł i niestety utrzymywany przy życiu także z moich podatków. Tak na marginesie, to kolejny z mocnych argumentów, żeby z podatkami uciekać gdziekolwiek poza Polskę, gdzie są one może i tak samo głupio wydawane, ale chociaż zdecydowanie niższe. 

O co chodzi jednak z tym, jako się rzekło, zasrańcem (rocznik 1990). Otóż Weszpolak (z klubu nie mniej barwnych zasrańców Kukiza), domaga się pilnej zmiany „nazewnictwa pociągów PKP”. Niektóre nazwy bowiem, promują jego zdaniem „komunizm, okultyzm oraz postaci, których nie należy promować”.

Na liście hańby Andruszkiewicza (zapamiętajcie dobrze to nazwisko) są między innymi:

„Aurora“ („może być odczytywana jak promowanie komunizmu, co jest w Polsce zakazane i sprzeczne z Konstytucją”. Widać jak na dłoni, że ze szkołą był na bakier i nigdy w życiu nie czytał mitologii) –– „Osterwa“ („to promocja wolnomularstwa. Juliusz Osterwa był masonem“) – „Gombrowicz“ („postać niewłaściwe ze względu na swoje upodobania i stosunek do Polski“) — „Sedina“, „Świętopełek“, „Czcibór“, „Dionizos“ i „Światowid” („promują pogańskie i mityczne bóstwa, sprzeczne z chrześcijaństwem“) — „Galaxis”, „Jupiter” i „Prometeo” („nazwy obcojęzyczne, sprzeczne z zasada dbałości o czystość języka polskiego“).

» REKOMENDOWANE :: Armagedon? Jest czas żeby temu zapobiec

Co jeszcze wyrzygał z siebie Weszpolak Andruszkiewicz?

„Nazwy pociągów powinny być elementem polityki historycznej i kształtowania w pamięci pasażerów i kolejarzy tożsamości narodowej, zaś zasadnością ich nadawania winien zająć się specjalny zespół z udziałem Rady Języka Polskiego i IPN“.

Tytułem uzupełnienia dodam może, że Weszpolak Andruszkewicz zasłynął też w przeszłości innymi inicjatywami. Między innymi cenzurowaniem „antypolskich, wpisujących się w antypolską politykę historyczną filmów“ takich jak „Ida“, „Pokłosie” czy „Wałęsa. Człowiek z nadziei”.

No, coż… bywało już tak, że kiedyś pociągi odbierały ponoć krowom mleko. Teraz dożyliśmy czasów, że krowy mają się jako tako, lecz pociągi odbierają rozum Prawdziwym Polakom.

Niech też pan poseł (sorry, ale to nie ja go wybierałem, więc nie musze się wstydzić)  rozważy w miarę pilnie opcję zmiany nazwiska, bo na pierwszy rzut oka widać że „Andruszkiewicz“ brzmi mało patriotycznie, żeby nie powiedzieć wrażo i z tego powodu w niedalekiej przyszłości może mieć kłopoty, bo nie daj boże ześlą go jeszcze nie do tego obozu co trzeba.

Szkoda również, że Andruszkiewicz  nie zasugerował jak pociągi od jutra powinny się nazywać. Zapomniał, lub brakło wyobraźni. Podpowiadamy przeto, że dobrze widziane byłyby teraz nazwy typu: Ministrant, Wikary, Proboszcz, Paetz, Wesołowski, Intercity Warszawa-Poznań imieniem 1050 rocznicy chrztu Polski, Faszysta Polski, Jan Paweł Drugi Szybki, lub nawet Krystyna Pawłowicz.