ReadingLIST #18

readinglist-blog-160409-1000300

¤ Dopiero teraz zerknąłem  w oświadczenie Morawieckiego, bo dopiero teraz przemogłem niechęć, by typem się zajmować. Niestety,  dowodzi ono, że żadne,  największe nawet zasługi dla Polski (czasem mocno naciągane), nie muszą iść w parze z mądrością i przyzwoitością. Można być bohaterem i można jednocześnie być debilem. >>> A tak na marginesie, jeśli dać wiarę temu,  że za całą tą sejmową hucpą stał Morawiecki junior, były nota bene prezes banku, to trudno o lepszy argument przeciwko bankom. Bo jacy prezesi takie i banki. Przekręt ich dewizą. >>>

¤ W Polsce nie milkną echa wypowiedzi Bono, co najlepiej dowodzi, że strzał był celny i boli. (lider U2 skrytykował Polskę i Węgry za hipernacjonalizm i powolne acz konsekwentnie wchodzenie na drogę budowania realnego faszyzmu). >>> Jeśli pominąć bełkot Pawłowicz, to wypada zauważyć, że każdy kto rano wstaje i nie ma zawrotów głowy, czuje się w obowiązku zabrać głos w sprawie Bono. Nawet kierownik Kaczyński, który  orzekł,  że on zespołu U-Dwa nie zna i nigdy o nim nie słyszał, woli zaś słuchać tych znanych i uznanych. Pytany o konkret zeznał,  że nie pamięta ich nazw. Nie zna też i nigdy nie słyszał zespołu Ube-Czterdzieści, pomijając to, że ma urazę do Ube. Chodzi o to głównie,  że go zlekceważyli i nie założyli mu porządnej teczki. >>> Pouczanie Bono uznał też za swój obowiązek samozwańczy artysta Liroy, ale nie ma pewności czy aby nie pomylił  Bono z Boney M. Wszystko zależy bowiem od tego co wczoraj palił i pił.>>>

¤ Coś w tym jest. Elvis żyje i ukrywa się razem z Michaelem Jacksonem. Te i nie tylko te gwiazdy i gwiazdeczki sfingowały ponoć swoją śmierć i żyją w najlepsze gdzieś w swoich kryjówkach. >>> Temat to stary jak świat  i banalny niczym teksty z Dziennika.pl. (nie kupujcie licencji do całości tekstu, bo zwyczajnie nie warto). Link zaś przywołuje tylko dlatego, ze mam graniczące z pewnością przeczucie, że Lech Kaczyński też żyje i być może w tej chwili grając w remika z Kennedym (Johnem, bo ponoć on tez sfingował własną śmierć), śmieję się z tego co w Polsce zrobili z niego usłużni idioci. Tyle tylko czy Lech miał aż takie poczucie humoru? Tego nie jestem pewien. Tylko ekshumacja rozstrzygnie ów dylemat. >>>