Zabawny jest ten pomysł Czabańskiego

czabanski-160421-1100600
kota tylko szkoda. Biedne zwierzę…

icon-kiss-my-ass-55A wiecie z czego najbardziej boki zrywam? Z tej jego nowej ustawy medialnej i oświadczenia owego Czabańskiego: „Rząd zostanie absolutnie odcięty od wpływu na media publiczne”. Ten gość naprawdę robi sobie z nas jaja. W biały dzień! A przecież to się kupy nie trzyma. Suweren, naród wybrał rząd (rencami owego narodu przedstawicieli) a teraz Czabański go odcina! PiS znów nie będzie miał wpływu na media? To wprost nie do wiary! Kto do kurwy nędzy tego Czabańskiego kierownikowi podpowiedział? No, ale zobaczmy jak z tym wpływem będzie, a w zasadzie wielkim i niespotykanym odcięciem rządu od mediów.

Po pierwsze: wyboru władz mediów narodowych będzie dokonywać sześcioosobowa Rada Mediów Narodowych. Ona wybierana będzie przez Sejm, Senat i prezydenta na 6-letnią kadencję. Faktycznie, na pierwszy rzut oka już widać, iż będzie to ciało całkowicie apolityczne a rząd, czytaj PiS, nie będzie miał rzeczywiście żadnego wpływu na media narodowe.

Po drugie: władze poszczególnych mediów, czyli żadni już teraz prezesi (obwiązuje bowiem zasada, że prezes jest w Polsce jeden), tylko dyrektorzy naczelni, będą wybierani w drodze konkursów jawnych, spośród kandydatów zgłoszonych przez organizacje społeczne i stowarzyszenia twórcze. PiS „zgłaszanie kandydatów“ przez jakieś tam organizacje (nazwa obojętna) ma opanowane do perfekcji. Wszyscy głosują jak trzeba, żeby wybrać kogo trzeba. Czyli wychodzi na to, że i w tym przypadku „rząd zostanie absolutnie odcięty od wpływu na media publiczne“. Gołem okiem to widać.

Skoro opowiedziałem wam już dwa dowcipy, opowiem i trzeci.

Otóż po trzecie: przewodniczący Rady Mediów Narodowych (tej – przypominam – wybranej apolitycznie spośród absolutnie apolitycznych kandydatów, na których wybór PiS i rząd nie będzie miał oczywiście żadnego, najmniejszego nawet wpływu), będzie mógł między innymi odwoływać dyrektorów (i ich zastępców) mediów narodowych, wedle własnego widzi mi się, w praktyce kiedy tylko zechce, lub nie tą nogą wstanie. Powód w sumie będzie nieistotny, bo liczyć się będzie tylko wola, no i oczywiście dobro i niezależność mediów narodowych. Oczywistym jest, że ten niezależny i apolityczny Przewodniczący, pod żadnym pozorem nie będzie odbierał telefonów z instrukcjami od kierownika Kaczyńskiego, ani tym bardziej od halabardnika Dudy, ani od pani broszki, ani nawet od pana ratlerka od kultury. Chodzi o to, żeby nie ulegał jakiejkolwiek presji kogokolwiek. Przynajmniej w czasie służbowym, no bo w czasie prywatnym, to już jego prywatna sprawa z kim gada i na jaki temat.

Na koniec czyli po czwarte… za tę niezależność, przyzwoitość i nowy standard mediów narodowych, wszyscy jak leci będziemy musieli (przynajmniej teoretycznie) zapłacić 15 zetów miesięcznie. Będzie to doliczane do rachunku za prąd. Budzi to moje autentyczne zdziwienie, bowiem biorąc pod uwagę kto nami rządzi i jaki jest poziom TVPiS, logicznym byłoby płacenie haraczu z rachunkiem za śmieci.

A w ogóle to serdecznie chciałem podziękować panu Czabańskiemu i ferajnie, za umożliwienie mi utrzymywania mediów narodowych, bo to dla mnie prawdziwy zaszczyt i przeogromna radość. A jak pomyślę, że redaktor traktor Pobodzian dzięki mnie żołd dostanie, to ma dusza się raduje a serce rośnie z dumy.

PS >>> Tak sobie teraz chwilę pomyślałem i wyszło mi na to, że ten Czabański to chyba ma rację. Rząd rzeczywiście może zostać absolutnie odcięty od wpływu na media publiczne, bo niby po co mu ten wpływ? Wystarczy że wpływ będzie miał kierownik Kaczyński. To logiczne.