Był list i oczywiście po liście

prezydenci-160426-1200600

Byli prezydenci – jak wiecie – napisali list otwarty,  w którym wyrażają, dyplomatycznie rzecz ujmując, daleko idące zaniepokojenie losami demokracji i praworządności w Polsce.

Przynajmniej dwóch z owych prezydentów siedziało w pierdlu i doskonale na własnej skórze odczuli czym jest brak demokracji i rządy dyktatury (na razie jeszcze kreatury). Tego nie wie ani Kaczyński, ani Duda, ani nawet Szydło, która jako pierwsza zareagowała na ten list.

„Ci panowie, którzy podpisali się pod tym listem uważają, że to oni są demokracją, a ja uważam inaczej. Demokracja polega na tym, że obywatele dokonują w wolnych wyborach wyborów tych, którzy mają w ich imieniu sprawować rządy. I dokonali Polacy takiego wyboru”

To komentarz pani premier. Eksperymentalnej pani premier.

Otóż szanowana pani Beato (bo to premier jakoś nie chce mi przejść przez zęby), w istocie rzeczy panowie prezydenci, nie kwestionują w żadnym momencie wolnej woli wyborców. Tak, garstka Polaków przy gnuśności innych,  wybrała Prawo i Sprawiedliwość  i obarczyła ich wolą rządzenia we własnym imieniu. Tak się stało, i raz jeszcze potarzam nikt tego nie kwestionuje.

Jedyne na co panowie prezydenci zwracają uwagę, to styl w jakim wybrańcy tę władze uprawiają. A ów styl jest żenujący, budzący i zgrozę i współczucie jednocześnie. Czytamy:

„Prawo i Sprawiedliwość nie zamierza zejść z drogi niszczenia porządku konstytucyjnego, paraliżowania pracy Trybunału Konstytucyjnego i całej władzy sądowniczej. Parlament pracuje pod dyktando niewielkiej większości, lekceważąc argumenty i interesy mniejszości. Pojawiają się projekty drakońskich ustaw, takich jak bezwzględny zakaz przerywania ciąży. Władza eskaluje konflikty i podziały w społeczeństwie”.

Czy w tej sytuacji aż tak trudno zrozumieć, że to oni jednak są za demokracją a wy koledzy i koleżanki piśdzielcy, bardziej nawet już towarzysze i towarzyszki, bo analogii jest nazbyt wiele, demokrację świadomie i metodycznie niszczycie? Wszyscy wy tam razem o demokracji wiecie tylko tyle, ile wam powiedział Kaczyński, a wierzcie mi, nie jest to najlepsze źródło informacji.

» ZOBACZ TAKŻE :: Prezydent chce czytać, choć nie wszystko przeczytał

Poza tym pani Beato Szydło, proszę nie szarżować z tą wolą wyborców co słusznego dokonali wyboru, bo mam graniczące z pewnością przekonanie, że znacząca część tych którzy na was głosowali, nijako w ciemno, niezbyt świadomi efektu, dziś nie tylko sobie pluje w brodę i szczerze żałuje własnej ekstrawagancji przemieszanej z naiwnością, ale nawet się do tego nie przyznaje, bo wiedzą już z czym to się wiążę i wstydzą się strasznie tego co zrobili. Głosowali nie wiedząc do końca co wybierają. Jak w takiej sytuacji przyznać się przed znajomymi, że było się skończonym idiotą i matołem?

Coś tam jeszcze o „trzech panach“ powiedział pan Gliński, ale nie zatrzymujmy się nad tym dłużej, bo skoro pani Szydło jest premierem czyli generalnie nikim, to pan Gliński jako wicepremier jest nikim do kwadratu, a kwadratami to my się tu nie zajmujemy. 

Zaś co do prezydentów…

Pod listem mógłby się od biedy podpisać również pan Duda, który niby jest ciagle prezydentem, ale tak jak by już nie byłym. Szkopuł w tym jedynie, że z własnej raczej i nieprzymuszonej woli wpisał się na listę hańby, a z ludźmi zhańbionymi nikt się nie zdaje i nikt nie zaprasza do towarzystwa. Jak ktoś puszcza baki i umyślnie, a czasem ze strachu, popuszcza w spodnie, nikt go na salony nie zaprasza.

Nie podpisał się pod nim z kolei prezydent Lech Kaczyński, ale z powodów oczywistych i nadto zrozumiałych. Ale zapewniam, że jego śmierć nie poszła na marne.

Bo ginąc na lotnisku w Smoleńsku, zrobił bratu i całemu PiSowi największy prezent jaki mógłby kiedykolwiek zrobić, obdarzył ich szczęściem, jakim nikt by nigdy ich nie obdarzył. Bo to katastrofa smoleńska de facto wyniosła PiS do władzy.

Bez trupów pod Smoleńskiem, bez irracjonalnego parcia Lecha Kaczyńskiego w kierunku samozagłady, nie było by jedynowładztwa PiSu, może nawet PiSu by nie było. Więc w tym sensie braciszek i jego ferajna, mają w stosunku do Lecha spory dług. Nie dziwi przeto owa przemożna chęć stawiania mu pomników gdzie popadnie i kiedy popadnie. Amen.