I tak nam dopomóż bóg…

reprezentacja-160427-1200600

Nie znam się szczególnie na sporcie, a już na piłce nożnej to w ogóle, ale z zainteresowaniem pewnym czytam oto, że te mecze co to niby Publicznej właśnie sprzedał Polsat będzie komentował kombatant Szpakowski. To jest naprawdę dobra zmiana!

Dla nieoglądającego takiego jak ja to żadna różnica, ale są tacy dla których jest to różnica, nawet duża. Oni już załamują ręce, bowiem jest ponoć takie prawo, że jak ma się coś spierdolić,  to na pewno się spierdoli, a jak Szpakowski komentuje mecze reprezentacji, to na pewno reprezentacja ta da dupy. Zawsze tak było, sprawdzone!

Powiem wam tak, nie tylko mnie to bawi, ale nawet bardzo satysfakcjonuje. Trzymam więc za Szpakowskiego wszystkie moje kciuki i – chciałem napisać „modle się”,  ale to bez sensu – wierzę  głęboko,  że nikt temu Szpakowskiemu zaszczytu komentowania w ostatniej chwili nie odbierze. Bo jeśli sprawdzi się owe prawo, to mamy z głowy reprezentację Polski po mniej więcej czterech meczach (fachowcy niechaj mnie poprawią).

A dla takich cyników jak ja nie byłoby lepszej wiadomości.

Upodlenie się polskiej kamandy w fazie grupowej, to gwarantowany spokój przez następne dni, spadek niezdrowych emocji i wygaszenie chorych ambicji, to dalszy spadek zainteresowania a i oglądalności TVP, kasa w plecy, widownia w plecy, same jednym słowem cymesy i bonusy dodatnie. Więc cieszę jak sto skurwysynów, że ten Polsat odsprzedał te mecze i że te mecze będzie prowadził Dariusz Szpakowski. I jak nie wierzę i nie cierpię tych co wierzą, to w tym przypadku zakrzyknę najgłośniej jak potrafię: „tak nam dopomóż bóg”.