Padło nie to co trzeba

konie-160428-1200600

Zacznę od tego może, że pewna stadnina koni w Katarze, chce złożyć sądowy pozew przeciwko stadninie w Michałowie za to, że ta dopuścili do wycieku szczegółów tajnej umowy. Chodzi o wydzierżawienie Katarczykom jednego z koni. Znana szmata pt „Gazeta Wolska” szczegóły owej umowy ujawniła, bo o szczegółach od kolesi „dobrej zmiany“ zarządzających stadniną się dowiedziała. I o to idzie cała sprawa, bo Araby (nie o konie mi chodzi)  uznają,  że upublicznienie tego rodzaju danych to działanie nielegalne, na niekorzyść klienta.

Podobne kłopoty będzie miał zaraz Janów,  którym zarządzał i zarządza zdaje się nadal kolejny koleś Jurgiela, a w wyniku tego zarządzania padły dwa konie madame Watts plus coś tam jeszcze. Trzeba uznać, że to jest naprawdę efektowna „dobra zmiana”. Jak dobra i jak dużo będzie nas kosztowała,  to rozstrzygnie już sąd do którego właśnie zwraca się wdowa po koniach Watts.

Te doniesienia o wyczynach i sukcesach republiki kolesi made in PiS, są co prawda w skali mikro, ale jednak są też kwintesencją stylu zarządzania Polską.

Chodzi mi też o to,  by ustalić, jak republika kolesi Kaczyńskiego ma się do domniemanej republiki kolesi z Sądu Najwyższego. Którzy z owych kolesi, działają na szkodę Polski a którzy z kolei kolesie próbują za wszelką cenę uratować Polskę przed śmiesznością.

Bezskutecznie wedle mnie zresztą, bo jesteśmy krajem tak już śmiesznym, że ze śmiechu nie tylko brzuch boli, ale i jaja, a nawet pierwsze ogniska zapalne spowodowane epidemią śmieszności objawiają się w kolanach.

Więc reasumując…  jak już mówicie psiory drogie o „kolesiach” co zło takie niby czynią, to miejcie z tyłu głowy, albo dupy jeśli głów nie macie (to chyba częstsze), miejcie pamięć o własnych kolesiach, którzy nawet jak nic nie robią to wszystko wokół w zgliszcza obracają. Wszystko są w stanie spierdolić, tylko dlatego że są. I aż strach pomyśleć co to będzie,  jak za moment przymuszeni, zaczną faktycznie coś robić.

A wracając do nieszczęsnych koni i siana za którym konie przepadają…

Otóż drodzy kolesie-specjaliści, musicie przyjąć do wiadomości, że tego siana sporo trzeba będzie mieć teraz pod ręka, bo Katarczycy jak ich znam, na linię frontu rzucą niekoniecznie tanich prawników. Więc może się okazać, że poza ustaleniem kto podpisze ten przelew na miliony, ustalić trzeba będzie również, kto w Michałowie jako ostatni zgasi światło. I nie próbujcie tu stosować  swojego starego myku, że Katarczycy niczym Trybunał, nie są w tym co mówią wiarygodni, bo są… stroną konfliktu. Wierzcie mi, oni nie będą czekali,  aż rząd powoła komisję,  która orzeknie o stopniu ich winy. Oni mają to centralnie w dupie, stadninę, komisje i rząd też mają w dupie. I nawet taki mocarz prawny jak Ziabro, niewiele im pewnie podskoczy, bo dla nich Ziabro to nikt, to wesz, pchła a może nawet skorpion, a wiadomo co się ze skorpionami robi. Chciałem coś jeszcze na koniec napisać o Ziabrze i o koniu, w sensie co może sobie ów Ziabro zrobić, by poczuć się lepiej, ale nie napiszę. Wy zresztą i tak się domyślicie.

A w ogóle zamiast tych koni, gdyby tak PiS zdechł…? Nie wiem jak wy, ale ja nie żądałbym od nikogo, nawet grosza odszkodowania. Ba, może nawet byłbym skłonny jakąś premię zapłacić. No, ale bądźmy przy nadziei, bo jeśli dobra zmiana dalej będzie taka dobra, to i może to bydlę rychło padnie.