Gwizdy zdradzonych nastolatek

duda-na-meczu-160503-1000300
Andrzej Duda na meczu. Mina nie tęga bo nie dość że wygwizdali to obok jeszcze siedzi Radwański

icon-duda-wtf-55No cóż, zdarzyło się i naprawdę trudno niektórym pojąć dlaczego tak zdarzyło się. Taki ładny, taki dobry, taki przystojny, taki babolubny i taki patriota, a tu gwiżdżo, braw nie bijo, poniewierajo… Tak, piję do tego mianowicie, że najważniejszym wydarzeniem wczorajszego dnia (poza kwakaniem na jakimś spędzie kaczek Kaczki Głównej) było wygwizdanie pana prezydenta Andrzeja Dudy na stadionie narodowym.

W zasadzie to, że na Andrzeja gwiżdżą, staje się powoli świecką tradycją i do tradycji tej należy się przyzwyczaić i z nią pogodzić. Sensacyjne w tym wszystkim jest to, że wygwizdali gościa kibole. Nie chce z tego wyciągać jakiś przedwczesnych i zbyt daleko idących wniosków, ale sygnał jest to dla mnie zastanawiający i na swój sposób pozytywnie zaskakujący.

Jednak prawdziwy i dojmujący ból tyłka mają jednak ideolodzy z prawicy, no bo nie da się udowodnić, że nie gwizdali skoro gwizdali i skoro cała Polska to słyszała.

Nie da się też przekonać nikogo, że gwizdy znów były po niemiecku, bo były po polsku i bez żadnego akcentu. Co prawda na stadionie było sporo poznaniaków, tych spod zaboru drzewiej niemieckiego, ale granie tym argumentem byłoby mocno naciągane.

Gorączkowe poszukiwanie jakiejkolwiek teorii tłumaczącej „skandaliczne zachowanie warszawki“ przyniosło jednak pierwszy efekt, autorstwa zdaje się Ziemkiewicza. Otóż orzekł on a reszta z braku laku ochoczo temu przyklasnęła, że gwizdali… goście zaproszeni na mecz przez stołeczny ratusz!    

Sądząc po natężeniu gwizdów, na stadionie „goście ratusza“ byli w miażdżącej przewadze, kibiców zaś obu drużyn pewnie dało się policzyć na palcach jednej ręki. Teoria całkiem fajna, niechaj Ziemkiewicz nadal robi z siebie idiotę. Na zdrowie.

» ZOBACZ RÓWNIEŻ :: Nieporozumienie związane z brakiem znajomości obyczajów

Wpisując się więc w tę obowiązującą chwilowo poetykę, pozwolę sobie wyłożyć własną na ten temat teorię, na tyle oryginalną i na tyle bardziej prawdopodobną od teorii Ziemkiewicza, że wartą uwagi.

Otóż mili państwo i drodzy memu sercu Bywalcy, na prezydenta Dudę gwizdały roztrzęsione i rozwydrzone gimnazjalistki i różne takie przydrożne ruchadełka, z którymi pan prezydent namiętnie flirtuje na Twitterze. Gwizdały zaś te zawiedzione, rzecz można zdradzone, albo nawet zlekceważone, które od rana do wieczora mozolnie piszą, wiersze dla niego układają i posty zamieszczają (kto wie co tam jeszcze nocą przed kamerkami robią), a on ni chu-chu, w ogóle nie reaguje, nie odpowiada, znaku życia nie daje, zapatrzony w niewytłumaczalny sposób w jakiegoś Pimpusia Sadełko, albo inną Foczkę. Jak w takiej sytuacji nie gwizdać?

 

» Jestem też na Facebooku. Polub mnie nim będzie za późno «