Gdy rozum się kończy zostają figurki

swiete-figurki-160505-1200600

icon-satanus-call-55Jest, trzeba przyznać, coraz bardziej bajecznie. W zasadzie to już widzę tego zasiadającego na tronie Chrystusa i zapewniam, że nie chodzi mi tu o muszlę klozetową, acz swoją drogą byłoby to miejsce pewnie najbardziej odpowiednie. Widzę też tę Maryję w roli królowej Polski, choć układ ten – on królem ona królową – byłby układem, że tak powiem, patologicznym bo kazirodczym, czyli niezbyt zdrowym biorąc pod uwagę panujące na prawicy poglądy. No i poza tym kto by w tej sytuacji za Chrystusem reklamówkę nosił?

Widzę również pare innych zjawisk, ale wszystkie one są nam już lepiej lub gorzej znane. To co mi dało nadzieję, a tym samym otworzyło mnie na nowe impulsy, plus przekonanie, że nieskończona jest łaska pańska oraz ludzka głupota, zaobserwowałem dosłownie dwa-trzy dni temu.

Wy zresztą to też widzieliście, bo na wysokości zadania stanęła TVP, czyli Telewizja Prawienarodowa. Chodzi mi mianowicie o uroczyste i tłumne nadzwyczaj obchody święta… Wyorania Figurki Matki Boskiej.

To jest właśnie to wydarzenie i ten fakt, który mnie utwierdził w przekonaniu, że wspomniana ludzka głupota, ze szczególnym uwzględnieniem Narodu Polskiego (na wszelki wypadek piszę dużą literą), jest absolutnie nieskończona, jest rozległa niczym wszechświat i nikt rozumem swoim rozmiarów tej głupoty nie jest w stanie ogarnąć.

Czy muszę jeszcze coś tłumaczyć i coś udowadniać? Jeśli ileś tam setek ludzi przychodzi na pole czcić 500 rocznicę wykopania przez jakiegoś kmiecia jakiejś pojebanej glinianej figurki, a na dodatek całkiem na poważnie transmituje to publiczna telewizja, to czy trzeba tu coś dodatkowo tłumaczyć? Wszystko jasne. I proszę się nie szczypać, bo wy nie śnicie, to wszystko dzieje się na jawie!

A tak na marginesie to z pełną odpowiedzialnością za słowo należy stwierdzi, że TVP nie są potrzebne żadne transmisje, żadnych nocy kabaretowy. Bo oni na tym Woronicza, mają TVP Info i jej serwisy informacyjne.

Ale to nie wszystko jeśli chodzi o nowe trendy sakralnej kultury bycia.

» ZOBACZ RÓWNIEŻ :: Mimo że to dopiero luty, trwa jednak zażarta walka o tytuł

Nie dalej jak wczoraj, dopadła mnie radosna wiadomość, że Rada Jakiśtam Biskupów postanowiła odnowić akt ślubu z 3 maja 1966 roku i oddającego Polskę w… macierzyńską niewolę Maryi Matce Kościoła Chrystusowego. Nie wiem co to w praktyce znaczy, ale wiem, że słyszałem już kilka dziesiątków równie głupich i wprost z biskupiej dupy wziętych pomysłów. Naczelnikuje temu pomysłowi, patron wszystkich negatywnie pierdolniętych debili arcybep Gądecki. To w zasadzie wszystko tłumaczy.

Myślę sobie, że to dopiero początek szaleństwa. Bo indywidua typu Gadeckiego, a jest ich w polskim kościele dostatek, nie spoczną nim z Polski nie zrobią państwa wyznaniowego, przy współudziale armii pożytecznych idiotów z polskiego rządu.

A skoro wspominam o rządzie – a mówiąc rząd, myślisz PiS – to przypominam, że całkiem nie tak dawno, obchodziliśmy też radoście niczym wyoranie, 6 rocznicę… zaorania Lecha Kaczyńskiego. Tłumek debili na czele z pewną europosłanką zebrał się na Wawelu, gdzie jegomość ów został zaorany i zastanawiał się całkiem poważnie, czy obiekt kultu ekshumować już teraz i pociąć na relikwie, czy może nieco odczekać i wymoczywszy w formalinie zaorać na powrót, w jakimś gustownym mauzoleum. Bo Wawel to jednak zdecydowanie za mało.

 

» Jestem też na Facebooku. Polub mnie nim będzie za późno «