Oszałamacha liści

icon-kiss-my-ass-55Zadziwiające jest to przekonanie ministra Szałamachy, że gdy by nie wypowiedzi  Rzeplińskiego,  to agencja Moodys’s nigdy by się nie dowiedziała co w tej Polsce się dzieje. No bo jakim cudem miała by się dowiedzieć? Więc nie wiem czy jest to zadziwiająca naiwność Szałamachy, czy jakiś kolejny cyniczny numer kolegów od „dojnej zmiany”. Nie sądzę jednak żeby Szałamacha był  skończonym idiotą, więc zakładam też,  iż doskonale wie, że na taki czy inny (raczej niski) rating Polski wpływają słowa i działania oszołomów takich jak on i jego koledzy, którzy permanentnie niszczą Polskę, a nie słowa i działania prezesa Trybunału.

W takim razie dalej aktualnym jest pytanie,  po kiego chuja pisze on taki list do Rzepińskiego? Chyba tylko, żeby podgrzać konflikt. Bo naiwnym raczej było by sądzić,  że Szałamacha w stosunku do Rzeplińskiego coś może, poza tym, że może mu skoczyć,  oraz naiwnym by było również sądzić,  że Rzepliński takiego kuriozum jak list Szałamachy nie upubliczni.