Deszczu mało ale dajemy rade…

modlitwa o deszcz. Podlasie 2016 modlitwa o deszcz. Podlasie 2016

Z tym z deszczem moi drodzy to jest ponoć jakiś dramat. Po lekturze dzisiejszej prasy dochodzę do wniosku, że alarmistyczne tony wcale nie są przesadzone i grozi nam straszna susza, jakiej Wolna Polska jeszcze nie widziała. Rolnicy ponoć nerwowo bardzo patrzo w niebo, na tace dajo ile mogo, modlo sie i żengajo, a tu ni kuta. Ani kropli deszczu z nieba.

To akurat wydaje mi się nieco naciągane, to z tą kroplą, bo o ile sobie przypominam ostatni weekend, to przynajmniej tam gdzie byłem, lało prawie że bez przerwy.

Anyway…

Sztab kryzysowy powołany właśnie przez najznamienitsze umysły PiS i złożony z jeszcze bardziej znamienitych umysłów PiS, sprawy nie zostawia samej sobie i będzie działał aby przeciwdziałać. Skąpa na razie jest nasza wiedza co tam w tym sztabie się dzieje, nie mniej wiemy na pewno kto jest winny zaistniałej sytuacji.

Otóż nie wiem czy będzie to zaskoczeniem, ale całkowitą winę za zaistniałą sytuację ponosi Prezes Rzepliński.

Być może jeszcze dziś minister od środowiska Szyszko, z ministrem od rolnictwa Jurgielem (tęgie umysły, nie ma co), napiszą ostry w tonie list do Rzeplińskiego, żeby łaskawie przez najbliższe dni nic nie mówił, nie zabierał głosu pod żadnym pozorem, gdyż w przeciwnym razie nie spadnie na polską ziemię ani kropla deszczu, zbiory wymrą, rolnicy zdechną i w tej sytuacji on i tylko on będzie winny tej tragedii.

To tyle jeśli chodzi o podstawową przyczynę suszy.

» ZOBACZ RÓWNIEŻ :: Najlepiej uzdrawia modlitwa

Sztab kryzysowy idzie jednak dalej i wskazuje, jakie kroki należy poczynić, by zahamować a może nawet i odwrócić niekorzystany dla ojczyny i jej zbiorów bilans opadów. Tu niestety – podkreślają fachowcy – nie wystarczy dymisja Rzeplińskiego.

Należy więc czym prędzej specustawą (takie rzeczy załatwia się przecież w jedną noc), przekazać 50 milionów złotych na organizację procesu wymodlenia deszczu.

Pieniądze zostana przekazane do Episkopatu, gdzie działa już Nadzwyczajna Komisja Episkopatu Polski ds Zamodlenie Rzeczywistości. Łącznikiem pomiędzy Komisją a sejmem i rządem jest poseł Jaworski, obeznany w sprawach cudownych uzdrowień i nadzwyczajnych wymodleń, z medycznego punktu widzenia gość całkowicie jeszcze cnotliwy, bo nie ruszony ręką lekarza (acz, czym szybciej lekarze nad nim by się pochylą, tym lepiej).

Z działaniami owej Nadzwyczajnej Komisji Episkopatu, powinny być pilnie skoordynowane działania władz, bowiem po konsultacjach międzyresortowych udało się wreszcie ustalić, iż susza, w mniejszym lub większym natężeniu trwa już od 6 lat. Wszystko zaczęło się w chwili katastrofy smoleńskiej, a będzie trwać dopóki, dopóty sprawcy tej tragedii nie zostaną sprawiedliwie osądzeni i surowo ukarani. To jest, w skrócie mówiąc, kara boska za rażące niewyjaśnienie przyczyn i sprawców zbrodni.

Chodzi więc o to, by z jednej strony szanowni i szacowni księża biskupi plus inna swołocz, podjęli ciężki wysiłek wymodlenia opadów, a z drugiej strony władza postawiła wreszcie przed obliczem sprawiedliwości (nie wiadomo jeszcze jakiej, ale wiadomo że sądom w tej sprawie nie można ufać), sprawców zbrodni smoleńskiej, przepraszając tym samym naród za zaniechania, oraz wybłagując u pana boga łaskę i prosząc go o przebaczenie, co skutkować może wzmożonymi opadami deszczu.

Problem jedynie w tym, że ów pan bóg to wyjątkowo złośliwy fiut i bydle, i niejednokrotnie już z Polski i Polaków jaja sobie robił, więc pewnie i w tym przypadku nie odmowi sobie przyjemności szkudzenia. W lipcu więc na bank będziemy mieli powódź tysiąclecia, choćby dlatego, że wszystko co dzieje się za dynastii PiS, ma wymiar zjawiska tysiąclecia, od prezydenta poczynając, na suszy i powodzi kończąc.