Niekwestionowany autorytet?

misiuk-160511-1000300
kurator Teresa Misiuk

Są tematy lub hasła, które rozwalają najtwardszego nawet zawodnika. No, bo jeśli się słyszy, że „tematyka związana z ochroną życia od chwili poczęcia powinna się znaleźć w programach wychowawczych szkół“, to bezradnie jednak rozkładamy ręce i gacie opadają nam do kolan. Tym bardziej, że jest w tym wszystkim dodatkowe, że tak powiem drugie dno.

Dno to nazywa się lubelskiej kurator oświaty, a bardziej konkretnie dno nazywa się Teresa Misiuk. Kurator Misiuk dowodzi:

„JPII to niekwestionowany autorytet bez względu na to, czy są to ludzie wierzący czy nie. On wyraźnie mówił o tym, że prawo do życia nie jest prawem światopoglądowym. Tego trzeba nauczać“.

Przyznam się, że nim dobrze wczytałem się w przekaz, zastanawiałem się chwil kilka o kogo chodzi, kogo na myśli ma kurator Terasa Misiuk, kto kryje się za tajemniczymi literkami JP.

Doszedłem do wniosku, że najprawdopodobniej chodzi o Janusza Palikota, no bo to Lublin, a tuż obok Lubina jest Biłgoraj, może się Misiuk z Januszem zna i dlatego tak go promuje. Wedle zasady ręka rękę…

Wszystko jako tako się układało, choć niepokoiła mnie ta dwójka przy inicjałach, oraz owa ochrona od napoczęcia, nie bardzo do Janusza pasująca. Szybko się okazało iż byłem oczywiście w błędzie. Pani Teresce chodziło bowiem o to, że nauczał tego wszystkiego nie Janusz Palikot a Jan Paweł II, a w związku z tym nie powinno się w ogóle nad tym dyskutować, tylko czym prędzej wprowadzać do szkół, bo – powtarzam za panią Tereską raz jeszcze – JPII to niekwestionowany autorytet!

Nie wiem co wy na ten temat sądzicie, ale ja wątpiący, zapytam jeno nieśmiało, a w jakiej to niby dziedzinie pan JPII był autorytetem? Seksu, życia rodzinnego, biologii, medycyny, czy może o czymś jeszcze nie wiem? Absolutnie był autorytetem w sprawnym i cwanie zorganizowanym procederze ukrywania kolegów pedofilów, czy dojeniu kasy z państw biednych (ponoć płaciły łapówki za papieskie pielgrzymki), ale umówmy się, ta specjalizacja nijak nie łączy się z tematem, który dziś nieśmiało poruszam, dzięki zresztą intelektualnemu wysiłkowi i erupcji wisielczego dość humoru kuratorki lubelskich szkół Teresie Misiuk.