Gwiazdy pod dywanikiem

tvp-150704-1100550

Z zatroskaniem się pochylam nad ciężkim a może nawet marnym losem pani Agaty Młynarskiej. Są już tacy, co nawet ogłosili zwolnienie jej z kurwskiej telewizji, co oczywiście prawdą absolutnie nie jest. Bo telewizja moi drodzy, zwłaszcza publiczna, narodowa i odzyskana, niczym górnik czternastki, łaknie głupawych blondynek i ani myśli pozbywać się tego formatu gwiazd. W tej sytuacji wszystkich ewentualnych oglądaczy TVPiS proszę o zachowanie spokoju, Agata Młynarska ma się na razie dobrze i z TVPiS się rozstaje!

Pani Agata na wszelki wypadek też udaje niekumaną, co to w środku nocy się budzi i zamiast palcem do nosa trafia sobie w oko. Nic jednym słowem nie wie, nic nie słyszała a wszystko to wymysł mediów, które szczerze mówiąc nie zawsze były jej przychylne.

Sam jakiegoś zdecydowanego zdania na ten temat nie mam, a wynika to z przyczyn różnorakich, generalnie jednak wiążących się z brakiem miłości, atencji i uwielbienia zarówno do TVPiS, jak i do samej pani Agaty osobiście.

Jeśli kiedykolwiek okiem zerkałem na jej znakomity ponoć program, to nie dlatego, że był znakomity (a nie był), tylko dlatego, żeby zobaczyć jaką cześć twarzy pani Agata sobie właśnie zoperowała i czy aby honorarium które dostaje, styknęło na operację.

Przyszłości jej jakiejś wielkiej jednak nie wróżę, bo na wakat po pani Agacie niecierpliwie czeka i po cipie nerwowo się drapie Ania Popek. A gwiazda to też najwyższego formatu, spełniająca wszystkie wyśrubowane mocno normy i wymagania, tzn. jest mentalną blondynką i pustakiem na tyle rozwojowym, że z powodzeniem może mieć już własny, duży program w TVPiS. Być może nawet jest z tej samej mniej więcej górnej półki co Agatka, a może i o piętro wyżej. Na dodatek jest – że tak powiem – „ulubienicą” pana prezesa Kurwskiego, cały czas mu w pas się kłaniającą a w razie czego zapewne zdolną paść na kolana (upssss…). To z kolei znacząco wpływa na obniżenie i tak juz chimerycznych ratingów pani Młynarskiej.

Koło się więc zamyka, ale dramatu jakiegoś wielkiego nie ma, dramat będzie dopiero jak zwolnią Elkę Jaworowicz. Bo to tak, jakby Piłsudskiego wywali w Wawelu (a może Kaczyńskiego? Nie wiem który teraz ważniejszy).