Satanizm-Szatan-Szpak

satanizm-160517-1200600

Uczestnik finału konkursu Eurowizji Michał Szpak jest… satanistą, nie powinien być pokazywany publicznie, należy chronić przed nim dzieci, oraz o jego występie czym prędzej powinno się zapomnieć a winnych prowokacji i bluźnierstwa ukarać z całą surowością. To nie jest żaden sukces, Polska powinna się wstydzić! Tak twierdzi (całkiem poważnie) pisowski polityk z Rzeszowa Włodzimierz Nowak.

Pisior Nowak doszedł do takiego wniosku po gruntownej analizie wyglądu artysty Szpaka. O tym, że jest on satanistą świadczą długie włosy, demoniczny wzrok, pomalowane paznokcie, oraz szatańskie gesty dłońmi. Nie wiem jak jest faktycznie z tym Szpakiem, bo postać dla mnie to całkowicie nieznana i kompletnie nie z mojej bajki, ale wiem na pewno, że PiS to partia przygłupów, a jej małopolsko południowe szczepy to przygłupy na granicy debilizmu. Na tym w zasadzie tekst ów powinienem zakończyć.

Ponieważ mam jednak świadomość, że wpadają tu coraz częściej osoby głodne wiedzy i jedynie słusznej wiary, to chciałbym jednak żeby z wizyt tych coś wyniosły. Jeśli kochają Michała Szpaka, disco-euro i te inne abstrakcyjne na ogół tematy z PiSem włącznie, to niechaj lizną choćby po wierzchu temat owego satanizmu. Specjalnie dla was Kochani Łatwowiercy, spreparowałem tu fragmenty wywiadu z Ashleyem Palmerem, tak zwanym Wielebnym Kościoła Szatana, czyli dość tajemniczej organizacji religijnej, założonej w 1966 roku przez Antona LaVeya. Łatwo policzyć, że kościół kończy właśnie 50 lat.

palmer-160517-700
Ashley Palmer

– Czy satanizm jest właściwie religią?

Palmer: Satanizm jest filozofią, ale również religią. Dorastałem jako ateista – nie zostałem wychowany w żadnej konkretnej religii – i po raz pierwszy zetknąłem się z Kościołem Szatana, gdy miałem jakieś 10 lat, w grupach, które nasz kościół uznałby za swoich przeciwników. (…) Spodobało mi się, że satanizm to również ateistyczna filozofia. Nasza religia ma swoje korzenie w braku wiary ze skłonnością do naukowego sceptycyzmu, podobnym do tego, jaki głoszą Richard Dawkins, Carl Sagan czy Sam Harris. Na najwyższym poziomie znajduje się ateizm, z którym również wiąże się pociągająca dla nas mroczna symbolika.

– Nie jesteście więc bandą rozbestwionych nastolatków?

Palmer: Większość członków naszego kościoła to dojrzali goście. Mam 31 lat, ale jestem jednym z młodszych. Mam kontakt z ludźmi o wiele bardziej dojrzałymi i biorąc pod uwagę, że niektórzy z nich siedzą w tym od 50 lat, nazywanie nas buntownikami wydaje mi się raczej żałosne.

– Mówiąc satanizm, przywołuje się obrazy ludzi składanych w ofierze, pentagramów, świńskiej krwi i mężczyzn z genitaliami na wierzchu. Jak to wygląda w rzeczywistości?

Palmer: To bardzo szerokie pojęcie. Niektóre z rzeczy przez ciebie wymienionych mogą być jego częścią. W sumie nada się wszystko, co jest legalne w kraju, w którym odprawia się rytuał. Ale skojarzenia ze śmiercią, składaniem ofiar i tego typu rzeczami są wynikiem chrześcijańskiej propagandy. To nigdy nie stanowiło części żadnej z odmian satanizmu.

– Czyli nie modlicie się do Lucyfera?

Palmer: Nie, nie. Tego rodzaju Szatan – antropomorficzne bóstwo, stwór z rogami, którego istnienia, podobnie jak istnienia Jezusa, Zeusa czy Thora, nie można potwierdzić naukowo – wzbudza w nas wątpliwości. Potrzebujemy naprawdę twardych dowodów, zanim w cokolwiek uwierzymy.

– Czy istnieje podręcznik dla początkujących satanistów, jakiś odpowiednik Biblii w chrześcijaństwie czy Koranu w islamie?

Palmer: Tak. Nazywa się tak, jak można by podejrzewać: Biblia Szatana. Została spisana przez Antona LaVeya i stanowi kluczowy tekst, który wyjaśnia główne podstawy satanizmu i niektóre założenia.

– Czy istnieje ciemna strona satanizmu, taka, którą społeczeństwo mogłoby uznać za złą?

Palmer: Opinii publicznej z pewnością niezbyt spodobałoby się to, co nazywamy mianem wyższej magii, czyli nasze rytualne obrzędy. Peter Gilmore, obecny Najwyższy Kapłan, nazywa to „autotransformacyjną psychodramą”. Satanistyczne rytuały zwykle odbywają się w mrocznie udekorowanych pomieszczeniach, zwanych rytualnymi komnatami. Nie jest to konieczne – ja sam nie posiadam takiej komnaty – ale wiele osób ma osobny pokój, którego używają w tym celu.

– Z jaką reakcją się spotykasz, gdy mówisz komuś o swojej „wierze”?

Palmer: Mam własną firmę i w związku z tym nie mam kontaktu z wieloma osobami, które nie wiedzą, czym się zajmuję, ale gdy pracowałem w biurze, nie opowiadałem o tym nikomu – zachowałem sprawę dla siebie. Znajomi myśleli, że jestem po prostu jednym z tych zawziętych ateistów.

– Istnieje lista uznanych przez Kościół Szatana filmów. Zaliczają się do nich m.in. Blade Runner, Zakręcony i, o dziwo, The Snowman. To żart?

Palmer: Nie, sprawa jest poważna. Zwłaszcza w przypadku Snowmana. Peter Gilmore jest znawcą kina, a Snowmana umieścił na liście z bardzo prostego powodu. Historia mówi o śmierci, a jej morał sprowadza się do tego, że wspaniałe dzieciństwo, podobnie jak inne dobre doświadczenia, ma swój koniec, po którym nic już nie następuje. Na przykładzie zrozpaczonego chłopca, który w miejscu swojego śniegowego przyjaciela znajduje tylko kapelusz i szalik, bardzo łatwo można wytłumaczyć dzieciom ludzką śmiertelność. Tak właśnie sataniści postrzegają ludzką egzystencję. Mówiąc krótko, życie jest dobre, ale kiedyś dobiegnie końca.

– Jak zdefiniowałbyś swój styl?

Palmer: Podoba mi się powrót mody, którą większość ludzi określiłaby mianem hipsterskiej, chociaż to okropne słowo. Nosiłem się tak przez wiele lat – nawoskowane wąsy, długa broda, czasem szelki. Lubię trendy nawiązujące do wyglądu tradycyjnych angielskich gentlemanów, w przeszłości zdarzało mi się nosić tweedowe kamizelki. Jednak z racji bycia satanistą mam skłonność do zmierzania w kierunku przeciwnym niż większość. (…) Generalnie nie chodzi w tym o bycie fajnym. Wydaje mi się, że łatwiej jest być fajnym, jeśli nie jest się satanistą – moda się zmienia, a sataniści muszą tak gęsto się tłumaczyć ze swoich poglądów, że trudno jest im nawiązać jakąkolwiek znajomość. Myślę, że dziś bycie cool polega na przechwalaniu się swoją działalnością dobroczynną, używaniu właściwych perfum i noszeniu właściwych marek odzieżowych. To znacznie szybsze i łatwiejsze niż identyfikowanie się z filozofią, o której prawie nikt nic nie wie.

Satanista a z sensem gada.

satanizm-zasady-160517-700