Bomby Targowicy plus bezsilność psychiatrii

targalski-160529-1000500

Niewątpliwie doktor Targalski to ulubieniec wszystkich polskich psychiatrów. Wielu z nich chciałoby na jego przykładzie robić habilitacje i specjalizacje, niestety pacjent nie wyraża na to zgody. Acz swój wizerunek chętnie ujawnia w mediach. I jedno trzeba przyznać, ze to człowiek absolutnie nienagannej urody i równie nienagannej głupoty. Idiotyzmy zaś które niestrudzenie głosi, znajdą podatny grunt u bezmózgowców, czyli u lepszego sortu obywateli. Czym znów zasłużył sobie na uwagę ów pomyleniec?

Otóż kiedy do centrów handlowych, urzędów i redakcji w kilku polskich miastach dotarły informacje o podłożonej bombie, ulubieniec PiS i TVP Jerzy Targalski, natychmiast zidentyfikował winnych. Sprawcami tych alarmów, a także promotorami chemika z Wrocławia i niedoszłych podpalaczy radiowozów z Ursusa jest… Targowica, oraz zagnieżdżona ciagle w służbach agentura wiadomego sortu. Czym jest Targowica AD 2016 chyba wszyscy wiedzą, nie ma więc powodu by to wyjaśniać.

„Akcja Targowicy na ulicach nie wypaliła, w związku z czym odwołano się do wypróbowanych metod (…) Pamiętam jak w 2005 roku, przed wyborami, też były alarmy bombowe i nigdy nie odnaleziono sprawców. Trudno, żeby ABW sama siebie złapała. Teraz jest to po prostu prowokacja wymierzona w rząd, żeby pokazać, że rząd nie panuje nad sytuacją“.

Niestety – dowodzi Targalski – dużą winę za to ponosi sam PiS, bowiem jak na razie wykazał się zbyt małym zdecydowaniem w oczyszczaniu służb specjalnych. Kamiński zamiast zabrać się do roboty, upaja się otrzymanym stanowiskiem a gro czasu spędza na przymierzaniu kupowanych za służbowe pieniądze garniturów. Mało robi w sprawie bezpieczeńtwa i przez to właśnie rząd PiS może upaść. Co gorsze – ciągnie Targalski – wraz ze zbliżającym się szczytem NATO prowokacje będą się nasilać, bo chodzi o to by ten szczyt się nie odbył.

Wątpliwości, że to jednak pierwszej wody wariat raczej nikt nie ma, a jedyne nad czym należy się zastanowić, to czy przypadkiem gość ów nie prześcignął już modelowego dotąd wariata Macierewicza.

Poza tym jakoś trudno przejść obojętnie nad taką oto konstatacją, że to być może (a być może napewno), rządzący wszczynają owe alarmy bombowe, żeby w ten sposób uzasadnić uchwalenie ustawy antyterrorystycznej i wzięcie wszystkiego krótko za mordę. Chcę w to nie wierzyć, ale jakoś coraz mniej mogę.