Zakompleksiony i nienawistny

ziobro-160601-1000500

Zaciekłość w wylizywaniu dupy Amerykanom przez Ziobro jest zaiste zastanawiająca. Co chce osiągnąć tym, że – teoretycznie – wyda Polańskiego Amerykanom? Spodziewa się istotnych korzyści osobistych, czy może dozgonnej wdzięczności narodu amerykańskiego dla narodu polskiego. A może Polański uwiódł mu żonę i przez dzielnego małego rycerza przemawia chęć zemsty na innym małym rycerzu? Macie na ten temat jakieś frapujące wiadomości albo buzują w was domysły?

No, bo przecież nikt nie jest aż tak naiwny, by nagle uwierzyć, że Ziobro jest aż tak praworządny. To jest zupełnie nieprawdopodobne, bo pewnej grupy ludzi i pewnych typów ludzkich taka dolegliwość nie dotyczy. Nie rozumiem przeto owej zaciekłości Ziobry i dlatego podejrzewam, że w tle musi być jakiś poważny uraz osobisty.

Chodzi o jakaś zadra pewnie, upokorzenie, jakieś irytujące poczucie niższości, jakaś pretensja do życia. Że na przykład jeden jest małym wzrostem i  piekielnie zdolnym Żydem (a może właśnie o to chodzi?) któremu wszystko wychodzi i uwielbiają go tłumy,  a drugi  jest równie małym wzrostem i a na dodatek jeszcze charakterem, który nie dość że nie jest Żydem, to nigdy nim nie będzie, nawet gdyby się obrzezał z dwóch stron na raz. Na dodatek nic mu w życiu nie wychodzi i  nikt go nie lubi i nigdy nie polubi, gdyby nawet skały srały! Tylko to coś tłumaczy, nie zaś jakiekolwiek względy prawne.

Tym bardziej – w skrócie sprawę przypominając – tak po prawdzie nie chodzi tu o pedofilię, tylko o seks za pieniądze, nie o biedne molestowane dziecko, tylko nieletnią dziwkę (swawoliła z armią innym panów), której alfonsem była własna matka. Poza tym Polański nigdy potem takich czynów się nie dopuścił, ani nie wykazywał żadnych inklinacji do tego typu rozrywek z nieletnimi, że czyn o który oskarżają Polańskiego w Polsce dawno się przedawnił a w takiej sytuacji nie ma obyczaju ani nawet prawnej możliwości wydawani obywatela innemu państwu, że Polański siedział już za ten czyn w więzieniu, krótko bo krótko, ale taki zawarto prawny kompromis, że prokurator na plecach Polańskiego robił sobie osobistą karierę i złamał wszelkie możliwe ustalenia i umowy, oraz manipulował faktami, że błędów proceduralnych było tyle, iż nawet sądy w Iranie wykazują się większą dbałością o szczegóły…

No i co jeszcze można przytoczyć na „nie”? I ciekaw byłbym ogromnie, czy pan mały rycerz Ziobro byłby taki rycerz i tak praworządny by był, gdyby Polański był za przeproszeniem księdzem, albo gdyby hipotetycznie rzecz jasna nagle stał się członkiem PiS? Wychodzi mi na to jednym słowem, że to mały, zakompleksiony i nienawistny… pierożek ten Ziobro.