Kurski łamie monopol. Alkoholowy?

kurski-160604-1000500

Wywiad prezesa TVPiS Kurskiego dla pewnej zaprzyjaźnionej gadzinówki nie jest nawet kuriozalny. Jest po prostu do bólu przewidywalny. Tak jak przewidywalne do bólu są „Wiadomości” których zaciekle broni. Ale z drugiej strony zupełnie się temu nie dziwię, bo niby co ma chłop powiedzieć? „Tak, zgadzam się Wiadomości są kompletnie do dupy. To wyjątkowo chujowy i zmanipulowany program, ale nie ma wyjścia bo wódz i partia takich Wiadomości sobie życzą?”. No,  na boga, on przecież tego nie może powiedzieć!

Zamiast więc odważnej i szczerej deklaracji Kurski jak zwykle kłamie i sprzedaje gawiedzi tekst z kaczyńskiej dupy wzięty.

„Monopol informacyjny środowiska Michnika się skończył. Zespoły „Wiadomości” i TVP Info są zdeterminowane by uczciwie, nie ulegając takim naciskom, realizować swoją misję. Wiedzą też, że mogą na mnie liczyć”.

To piękne słowa i bardzo się cieszę,  że redakcja „Wiadomości” to teraz symbol  niezależnej a przede wszystkim prawdziwej do bólu informacji.

Tak samo bardzo mnie cieszy,  że praca w tak prestiżowej redakcji i nie mniej prestiżowej wreszcie telewizji, to nobilitacja dla wszystkich uczciwych dziennikarzy.

Dzięki wam koleżanki i koledzy z TVPiS,  spragnieni i złaknieni prawdy widzowie otrzymują wiarygodny, poważny serwis informacyjny, pokazujący stan państwa i to, co wiąże się z jego naprawianiem.

Tylko proszę koleżanki i koledzy,  ustalcie szybko i raz na zawsze, czy ten kraj jest w ruinie, pełen zgliszcz jak nieustannie twierdzicie,  czy może jest krajem kwitnącym, miodem i mlekiem płynącym, jak nieustannie twierdzi pan premier Morawiecki choćby. Wyczuwam tu pewien dysonans w przekazie a głupi zazwyczaj widz (gdyby był mądry nie musiałby was oglądać), może się zagubić i po wyjaśnienia jak to faktycznie jest w tej Polsce, może iść do konkurencji. A ta wiadomo, notorycznie kłamie i manipuluje, więc wam widza zepsuje, przekabaci i moralnie zgwałci. W efekcie oglądalność będzie dalej dołowała, bardziej jeszcze niż w tej chwili dołuje. I wierzcie mi, że jest to możliwe, bo co prawda dna jeszcze nie sięgnęliście, ale dno to coraz bliżej.