Jeszcze poczekajmy!

lwy-160608-1000500

Ja tam się na polityce nie znam, znam się jedynie jako  tako na judzeniu, nie mniej wydaje mi się, że pomysł z przyśpieszonymi wyborami, może nawet na jesień, to pomysł poroniony i bez sensu. Takie wybory, jeśli nawet teoretycznie udałoby się do nich doprowadzić, nic pozytywnego by nie dały a można się nawet spodziewać, że jeszcze więcej by spieprzyły niż naprawiły.

Na czym opieram swoje przekonanie? Otóż przynajmniej trzy okoliczności przemawiają przeciwko takim wyborom.

Po pierwsze sondaże.  Te wskazują, że w tej chwili różnica pomiędzy pisiorami a całą resztą to praktycznie przepaść, tzn PiS ma więcej niż całą opozycja razem wzięta. I nie przekonuje mnie argument, że przynajmniej tyle samo co mają pisiory jest niezdecydowanych, bo niby o czym ten argument świadczy? Że z jakiś powodów nagle pójdą do urn? Bzdura. Wybory dziś to samobójstwo.

Po drugie, tak naprawdę to nie ma w tej chwili jeszcze siły politycznej mogącej  być alternatywą dla pisbractwa. PO się rozpada i patrzy bokiem na Nowoczesną. Nowoczesna ma ambicje i z politowaniem patrzy na PO, ale jest za słaba. PSL to niezmiennie buraki, sami nic nie zrobią, ale pójdą z każdym kto zagwarantuje im udział we władzy.  Także z PiS jak będzie trzeba. Kukizowcy to kretyni zdolni rozpierdolić wszystko co im się naiwnie pod rękę, poza tym na boga, eutanazja jednych idiotów z pomocą innych idiotów, to nie jest dobra terapia dla tego kraju. KOD zaś to sympatyczne dość towarzystwo, ale przede wszystkim to na razie jednak tylko stowarzyszenie happenerów bez wyraźnego pomysłu na przyszłość. Więc z kim tu wyprawiać się na PiS?

Po trzecie wreszcie, trzeba więcej czasu dać PiS. Niech głębiej usiądzie w bagnie, niech bardziej zacznie dawać dupy, niech zacznie się kompromitować jeszcze bardziej niż się kompromituje już teraz, niech zacznie naprawdę zachodzić ludziom za skórę, a że zacznie to pewne, niech jeszcze dokręci śrubę!  I dopiero wtedy korzystając z okazji należy dorżnąć watahę.  Bez litości.

Innymi słowy, budujemy siłę i czekamy na dogodną okazję.  Dziś jeszcze za wcześnie na ostateczne rozwiązanie kwestii pisowskiej, a każdy kto pyskuje teraz o wyborach jest po prostu idiotą. Jeszcze poczekajmy, jeszcze się nie śpieszmy!