Historia przeżutego wafelka

 

wafelek-160616-1000500

icon-devil-55Głośna sprawa „profanacji“ tzw. hostii przez nastolatków z Jasła, przynajmniej częściowo została zakończona. Sąd na szczęście wykazał się jakim takim rozsądkiem i jedynie zobowiązał gimnazjalistów „do właściwego zachowania się w miejscach kultu religijnego oraz odnoszenia się z szacunkiem do przedmiotów kultu religijnego”. Dla mnie to jednak rozwiązanie zupełnie niesatysfakcjonujące.

Niesatysfakcjonujące dlatego, że małolaty te w ogóle nie powinny stawać przed sądem. Czy za wyplucie, dajmy na to, gumy do żucia, ktoś kogoś ciąga po sądach? Dlaczego wafelek jest uprzywilejowany?

Przypominam, że poszło o to, iż pod koniec kwietnia w owym Jaśle, po przyjęciu tzw. komunii, dwójka gimnazjalistów wyszła z kościoła i wypluła ową hostię, czyli jak zawsze i niezmiennie podkreślam, wafelek z wody i maki, któremu ktoś przypisuje bzdurną rolę.

Niestety śledził tych małolatów wścibski księżulo, który uznał, iż doszło do ciężkiego przestępstwa i zgłosił sprawę prokuratorowi. Tymczasem nie doszło do niczego zdrożnego. Małolaty zachowały się bez jakiejkolwiek ostentacji, wypluli to co im nie smakowało na zewnątrz nie zaś w kościele, więc nic złego się nie stało, nie doszło do żadnej profanacji. W tym też sensie zobowiązanie ich przez sąd „do właściwego zachowania się w miejscach kultu religijnego”, jest kompletnie… bez sensu! Odkąd to bowiem ulica jest „miejscem kultu religijnego“? Takie cuda to pewnie tylko w Jaśle.

Poza tym kto powiedział, że trzeba bezwzględnie łykać wszystko co wcześniej weźmie się do gęby? No, nie ma takiego przymusu. Jak mi coś nie smakuje to wypluwam, bez względu na ewentualny status świętości przekąski.

Istotne w tym wypadku jest też to, że całe to Jasło to zwyczajny grajdoł, gdzie katoterror jest na porządku dziennym i biedne dzieciaki zostały po prostu zmuszone do czynności na które absolutnie nie miały ochoty. Dziwicie się więc, że wypluły wafel? Bo ja się nie dziwię i przyznaję im do tego pełne prawo. Stąd też moje niezadowolenie z wyroku, bo jeśli juz musiał się tym zajmować sąd, to oczekiwałbym absolutnego uniewinnienia i w ogóle oddalenia sprawy w fazie wstępnej.

Wyobraźcie sobie teraz, że tę hostie wypluwają osoby dorosłe, pełnoletnie. Mogłyby być zapuszkowane nawet na dwa lata! Pojmujecie to? Dwa lata odsiadki za wyplucie przeżutego wafla?! To możliwe tylko w tej coraz bardziej jebniętej, katolickiej Polsce.

Reklamy

Opublikował/a

Prawie wszystkie opisywane tu wydarzenia mogą być wytworem mojej fantazji a nie istniejące fakty prawdopodobnie zostały całkowicie zmanipulowane. Jakiekolwiek podobieństwo do osób powszechnie nieznanych i nieszanowanych jest jednak jak najbardziej zamierzone i nieprzypadkowe.

10 thoughts on “Historia przeżutego wafelka

  1. jak to już ktoś słusznie zauważył droga jaką ten transsubstancjacyjny andrut przebywa wpływa na ocenę prawno-teologiczną czynu spożycia; jeśli wychodzi przez anus, to jest legitimate, jeśli zawraca i wyłazi otworem gębowym, to idziesz siedzieć

  2. Bo sie zle bronili O ile mieli szanse do obrony
    Należało powiedzieć .
    „Jak sobie pomyśleliśmy /wyobraziliśmy/co wcześniej „wielebny” wyprawiał „tymi palcymna”:o czym to cala gmina szepce,a my wstydzimy się, tu przed sadem nawet, powtórzyć,i „te palce” teraz nam pcha do gęby,to nas zwyczajnie „zemgliło” i by”nie profanować” wyplulismy poza murami koscioła”
    Jak myślicie czy sąd, nawet w Jaśle odważyłby się na dalsze „przepytywanie” by dojść do prawdy „o czym szepce gmina” i co było powodem „zemglenia”

  3. mam mieszane uczucia w tej sprawie, znaczy nie sprawy karnej, bo jej być nie powinno, lecz ogólnie nt czci dla transubstancjalnego andruta 🙂 zostałam wychowana w rygoryzmie katolickim i wiem co oznacza dla ludzi wierzących (a są tacy) hostia. jak księża, rodzina, otoczenie katolickie silnie naznaczają psychikę, że jest to święta rzecz, że trzeba z czcią itd. dziś, po stu latach, jestem niereligijna, lecz wyobrażam sobie co dla mojej już nieżyjącej matki oznaczałoby sprofanowanie hostii. jestem za tym, aby w cywilizowanym państwie przedmioty kultu religijnego były chronione przed hejtem, profanacją. wiara dotyka najgłębszych pokładów istoty człowieka, który jako obywatel ma prawo oczekiwać, że państwo ochroni jego intymność co najmniej tak samo, jak troszczy się o ochronę jego danych osobowych. człowiek potrzebuje transcendencji, duchowości, wzniosłości; jeśli wzruszamy się w operze, filharmonii, czy w muzeum, to dlaczego raptem gorszym gatunkiem wzruszenia miałoby być uniesienie religijne? Indianie mieli talizmany, Żydzi mają Torę i co tam jeszcze, katolicy mają hostię. wyśmiewanie tego jest cyniczne.

    1. Wszystko super, tylko że bigoteria ośmieszająca religię jest też jej profanacją.

    1. a ty skąd fajfusku się tu wziąłeś? Tomaszewski to Warszawie co drugi słoik się nazywa.

twój komentarz:

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s