Chamski rechot historii

piotrowicz-160624-1000500

PiS-Polska w swojej śmieszności i bezczelności zaczyna bić rekordy Europy. Owszem w naszej historii śmieszni bywali już komuniści, ale ci nowi władcy Najjaśniejszej nie odpuszczają. Nie tylko dzielnie komuchów naśladują, ale w wielu dziedzinach uczeń zaczyna przerastać nauczyciela. No, bo jeśli komunistyczny sędzia wsławiony gnębieniem ówczesnej opozycji, dziś podając się tym razem za „obrońcę demokracji”, znów raz jeszcze sądzi tego, którego już kiedyś sądził, to nawet nie jest śmiech historii. To jest wyjątkowo wulgarny, chamski rechot. 

Oczywiście to żadna nowość, żadne nie znane dotąd zjawisko. Działania tych skurwysynów strojących się w piórka odnowicieli Polski, doskonale już znamy, wiemy do czego są oni zdolni. Chodzi więc jedynie o odnotowanie, zapisanie w pamięci i w dokumentach, kolejnego przejawu owego skurwysyństwa, żeby potem czarno na białym stało za co tych fiutów rozliczamy i dlaczego tak surowo.

Więc krótka oto notatka do rozliczeniowego pamiętnika, teczki IV RP.

Sejmowa Komisja Sprawiedliwości i Praw Człowieka właśnie opiniowała wnioski w sprawie wyboru na członków Kolegium IPN. Wśród kandydatów do tego ciała byli także dawni zasłużeni dla demokracji opozycjoniści Henryk Wujec i Bogdan Lis. Tych ludzi zaś weryfikował, przepytywał i ocenił nie kto inny jak pan Stanisław Piotrowicz, bo to on tą sejmową komisją dowodzi, niczym kiedyś prokuraturą i sądem w Krośnie.

Podkreślmy raz jeszcze mocno z kim mamy do czynienia. Członek pisiego establishmentu a wcześniej gorliwy członek PZPR i sędzia stanu wojennego, który takich jak Lis i Wujec bez mrugnięcia oka w imieniu ludowej władzy wsadzał do pierdla.

Dziś ta menda i – nie bójmy się tego słowa – chuj wyjątkowy, raz jeszcze śmie wzywać przed swoje oblicze i wydawać wyroki na ludzi, którym w pas powinien się kłaniać, prać im skarpetki i czyścić buty, oraz z całych sił błagać o wybaczenie.

piotrowicz-dok-160624-900

Jesteśmy więc świadkami „dobrej zmiany“, o której jak się myśli, to wręcz nóż w kieszeni się otwiera.

Nie muszę dodawać (bo to pewnie wiecie), że ani Wujca ani Lisa do składu Kolegium IPN nie wybrano, bo „swoją przeszłością i wątpliwą postawą wobec Polski“ udowodnili, że tam po prostu nie pasują. Oto nowy wyrok sądu kapturowego. W składzie znalazło się zaś pięciu innych „zasłużonych dla sprawy“ typów, których nazwisk przez szacunek dla Bywalców nie wymienię.

Za moment PiS zacznie werbować byłych esbeków (ponoć już są ciche przymiarki), bo w sumie nie ważne co kiedyś robili, ważne żeby byli wierni, a poza tym, nikt nie zna się na brudnej robocie tak dobrze jak oni. PiSowi tacy ludzi na gwałt, że tak powiem, są potrzebni. Niewykluczone że Piotrowski znów będzie miał swoje pięć minut. A może nawet dziesięć jak dobrze pójdzie.