Prezydent znów przemówił!

radom-prezydent-160626-850

icon-pajacyk-55Chodzi o to, że nie chciałbym, ale muszę. Nie chciałbym zajmować się waszym/naszym prezydentem, ale muszę, bo gość ciśnie się na afisz i zapomnieć o sobie nie daje. A przecież mógłby odpuścić! Odnotujmy przeto z żalem kolejny dzień, w którym pan prezydent udaje, że jest prawdziwym prezydentem, a my udajemy (choć nie wszyscy), że prawdopodobnie jest on naszym prezydentem. Taki chwilowy sojusz marnego aktora i niezbyt wymagających widzów w prowincjonalnym teatrze. 

Fakty są takie mianowicie, że ów jako się rzekło aktor, odwiedził właśnie Radom, by zaznaczyć, że rocznica tamtejszego czerwca 76, co nieco go interesuje. Być może niektórych to zdziwi, gdyż pan prezydent jeśli ma jakikolwiek sentyment do jakichkolwiek wydarzeń, to przede wszystkim do wyborów 2015, reszta się albo nie liczy, albo ma marginalne znaczenie. Nie mniej do owego Radomia pojechał i przemówił, tak jak to on: złotoustnie przemówił.

„Od Wydarzeń Radomskich ’76 narodził się sojusz między polską inteligencją a robotnikami, na kanwie którego powstała Solidarność (…) Sojusz wzajemnego zrozumienia i wzajemnego wsparcia. Po wydarzeniach w Radomiu, Ursusie, Płocku, po ścieżkach zdrowia, po pałowaniu, po niszczeniu ludzi, po prześladowaniach, po masowych zwolnieniach z pracy, po więzieniach, procesach, po wielkiej niesprawiedliwości, jaką wyrządzono inteligenci stworzyli Komitet Obrony Robotników we wrześniu 1976 r. To Jacek Kuroń, Antoni Macierewicz, Jan Józef Lipski, Piotr Naimski, to polscy inteligenci, którzy powiedzieli: „robotnicy nie zostaną sami”.

Brzmi to naprawdę ładnie i w zasadzie nie mam powodów, żeby się na siłę do czegoś tu czepiać, acz mam wątpliwości, czy pan Kaczyński uważnie projekt tego wystąpienia czytał. Wedle mnie był jednak zmęczony upałem i mocno rozkojarzony, bowiem tylko tym się tłumaczy obecność nazwiska Kuroń i Lipski w owym wystąpieniu, a kompletny brak odnotowania historycznego udziału w radomskim buncie Lecha Kaczyńskiego. Nie wiem kto pisał wystąpienie temu Dudzie, ale wiem, że nieco się zagalopował.

Pal sześć jednak wystąpienie.

radom-prezydent-160626-850

Co innego zwróciło moją i nie tylko moją jak sądzę uwagę.

Jak widać na zdjęciu powyżej, najbardziej zasłużeni robotnicy owego słynnego i tragicznego Czerwca 76‘ siedzą za panem prezydentem. Fakt, to robotnicy z krwi i kości, zapierdalają w pocie czoła jak nikt i nikt też tak znacząco z ciężkiej pracy się nie dorobił jak oni i nikt tak znacząco dla Polski nie poświęcał!

Pytam więc całkiem poważnie: czy za panem prezydentem siedzą ci sami robotnicy, którzy dogadali się z polską inteligencją? A jeśli tak, to kto zdecydował by ich tak beznadziejnie ubrać? Dlaczego takie przemówienia i – nie bójmy się tego słowa – odfajkowywanie tego typy rocznic przez pana prezydenta, zawsze musi się odbywać z udziałem kleru, który rzadko miał cokolwiek z tym do czynienia (no, niby popierał opozycję, ale zawsze bezpiecznie sobie siedział w chłodzie swoich świątyń, nosa na zewnątrz nie wyściubiając). Dlaczego pan prezydent brata się tylko z kościołem i klerem a nie z narodem? Naiwny jestem, że pytam, wiedząc, że i tak nikt mi nie odpowie.

W sumie więc cieszę się na swój sposób, że ten nasz/wasz prezydent tak sobie śmiga prawie że dzień w dzień od plebani do plebani i czuje się dowartościowany, ba, nawet potrzebny chyba się czuje.

icon-separator-200

icon-update-55PS. Okazuje się, że skandalem jest nie tylko nieopatrzne wymienienie z nazwiska dawnych i niesłusznych „gwiazd” opozycji, plus do tego nie zająknięcie się nawet o ważnej roli Lecha Kaczyńskiego w organizacji i przebiegu strajku radomskiego. Skandalem jest również nie wspomnienie ani słowem o poległych w nierównej walce pod Smoleńskiem. Słuchałem uważnie pana prezydenta i jestem pewien, że na ten temat milczał. I nie wiem, czy to kwestia zapomnienia się i braku refleksu, czy może celowe marginalizowanie jednych ofiar kosztem ofiar innych. Tymczasem po mojemu, cytowane więc powyżej zdanie pana prezydenta powinno brzmieć: Po wydarzeniach w Radomiu, Ursusie, Płocku i Smoleńsku, po ścieżkach zdrowia, po pałowaniu, po niszczeniu ludzi, po prześladowaniach i zuchwałych zamachach, po masowych zwolnieniach z pracy, po więzieniach, procesach, po wielkiej niesprawiedliwości, jaką wyrządzono…”. Oj, będzie opierdułka od szefa!